Co myśli Amelia

Amelia i Kuba Amelia siedziała w cieniu, na najniższej gałęzi dębu ze swoim szkicownikiem na kolanach. Gałąź była na tyle gruba, że siedziało się na niej jak na ławce. Mimo że wisiała dwa metry nad ziemią, dawało się na nią wejść dzięki małemu pagórkowi, który usypali chyba budowniczowie Zamku.
Amelia uwielbiała rysować, i była w tym naprawdę dobra. Często na papier przenosiła swoje marzenia. Dziś jeszcze nie zdecydowała, kim chce być na swoim rysunku. Czy uwięzioną na Zamku królewną, którą ma uwolnić piękny królewicz na białym koniu. Czy może królewną, która schroniła się przed pościgiem złego czarnoksiężnika. Albo rozbójnika, herszta okrutnej bandy.
Naszkicowała zamek, który trochę przypominał apartamentowiec przy Dębowej, i królewicza na białym koniu. Tak, królewicz zdecydowanie stwarzał ciekawsze możliwości od rozbójnika.
Z zamyślenia wyrwał ją szczęk metalu. Pan Zenek, strażnik osiedlowy, otwierał bramę. To zdarzało się rzadko. Samochody mieszkańców nie wjeżdżały na podwórko, lecz specjalnym zjazdem – wprost na podziemny parking.
Na podwórko wtoczyła się ciężarówka z napisem „Przeprowadzki”. Dom został niedawno wybudowany i większość mieszkań była jeszcze pusta. Rodzina Amelii sprowadziła się na samym początku.
Amelia uzupełniła szybko swój rysunek o machinę oblężniczą, która zbliża się do Zamku. Machina trochę przypominała ciężarówkę do przeprowadzek. Nie skończyła jej rysować, za ciężarówką wjechał bowiem biały pick-up, z którego wysiadły cztery osoby. Jedną z nich był jasnowłosy chłopak. Amelii spadły klapki. Dosłownie. Na widok chłopaka nerwowo zamachała nogami i klapki spadły na trawę pół metra niżej, na pagórek pod dębem. A niech to!
Szybko wzięła się w garść i przestała na niego gapić. Wróciła do rysunku. Rzecz jasna co chwila zerkała w tamtą stronę, ale udawała, że nie zerka. Nowo przybyła rodzina i kilku facetów od przeprowadzek kręciło się wokół ciężarówki.
— Kurczaki, on tu idzie… — szepnęła, widząc, jak królewicz, to znaczy nieznajomy chłopak, zbliża się do niej. Poczuła, że się czerwieni, bo, owszem, chciała mu się przyjrzeć, ale tak raczej z ukrycia. Rzuciła szybkie spojrzenie i pomyślała, że z bliska jest nawet przystojniejszy…
— Cześć, jestem Kuba — powiedział chłopak, uśmiechając się. — A ty?
— A ja nie. — Amelia usłyszała słowa, które sama wypowiedziała, jakby wbrew własnej woli, i od razu zdała sobie sprawę z tego, co palnęła. Aby pokryć zmieszanie, zeskoczyła z drzewa, wsunęła klapki i pobiegła w stronę swojej klatki schodowej.

Co myśli Kuba

Kuba i Amelia Ciężarówka skręciła we wjazd do sześciopiętrowego budynku. Za nią, przez krótki tunel wycięty w parterze budynku, wjechał pick-up i zatrzymał się na podwórku wyłożonym kostką.
Kuba rozejrzał się bez entuzjazmu. Apartamentowiec przy ulicy Dębowej przypominał zamek, a podwórko — dziedziniec. Miało jakieś pięćdziesiąt na pięćdziesiąt metrów, a ze wszystkich stron otaczały je ściany z oknami i balkonami. Świeżo zasiana trawa dopiero kiełkowała w ostrych promieniach słońca, a wzdłuż chodników walczyły o przetrwanie niskie żywopłoty. Na prawo od huśtawek rósł dąb. Był olbrzymi, sięgał chyba ponad dach i zupełnie nie pasował do nowoczesnego budynku. To od niego zapewne apartamentowiec nazwano Oak Residence. Kuba uważał tę nazwę za pretensjonalną.
Na najniższej gałęzi drzewa, może metr nad ziemią, siedziała czarnowłosa dziewczyna z jakąś teczką na kolanach.
Cóż, nie zaszkodzi się przywitać, zanim zacznie się wielkie zamieszanie z wnoszeniem gratów. Kuba wolnym krokiem ruszył w stronę drzewa.
Dziewczyna gapiła się na niego, jakby był kosmitą. Nawet niebrzydka, ubrana tak jakoś… artystycznie. To pierwsze przyszło mu do głowy. Uśmiechnął się i zatrzymał kilka metrów od gałęzi, ale już w cieniu.
— Cześć, jestem Kuba — powiedział. — A ty?
Dziewczyna wciąż gapiła się na niego.
— A ja nie — odpowiedziała niezbyt miło, zeskoczyła z drzewa i pobiegła do drzwi jednej z klatek schodowych.
Kuba odprowadził ją zaskoczonym spojrzeniem. Wyglądało to, jakby się obraziła.
— Co ja takiego powiedziałem? — rzucił w przestrzeń.


Udostepnij
Glodne Slonce

3 Responses to “Co myśli Amelia”

  1. Jan Says:

    Mógłby pan napisać następne FNIN?

  2. Fan anonim Says:

    Mam pytanie. Czy każda z części tej serii będzie podwójna?

  3. Rafal Kosik Says:

    Następny Felix powstaje. A co do następnych AiK, to pmysł jest taki, żeby były podwójne.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).