<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress/2.0.5" -->
<rss version="2.0" 
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
<channel>
	<title>Comments on: Chamstwo nasze powszednie</title>
	<link>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie</link>
	<description>oficjalna strona autora</description>
	<pubDate>Fri, 18 May 2012 08:36:16 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.0.5</generator>

	<item>
		<title>by: Dziebak</title>
		<link>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-26944</link>
		<pubDate>Wed, 27 Oct 2010 15:57:49 +0000</pubDate>
		<guid>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-26944</guid>
					<description>Kurde w sumie bym chętnie poćwiczył radzenie sobie z chamstwem, ale nie wiem zbytnio jak. W "sytuacji kryzysowej" jakoś nigdy nie znajduję odpowiedniej riposty, być może ze względu na wykreowany w szkole wizerunek dorosły=ma rację. 

Stoję w kolejce do toalety, podbija jakiś gość z małym dzieckiem i staje chamsko prosto przede mną.

"Przepraszam, ale tu jest kolejka"
"Nie widzisz kurna że mi sie dzieciak zaraz posika?!"

Oczywiście tradycyjny LAG i jakoś zapomniałem mu zwrócić uwagę, że jednak to minimum kultury mógłby zachować mówiąc po prostu "przepraszam". Jak zwykle na ten pomysł wpadłem jak było po zabawie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Kurde w sumie bym chętnie poćwiczył radzenie sobie z chamstwem, ale nie wiem zbytnio jak. W &#8220;sytuacji kryzysowej&#8221; jakoś nigdy nie znajduję odpowiedniej riposty, być może ze względu na wykreowany w szkole wizerunek dorosły=ma rację. </p>
<p>Stoję w kolejce do toalety, podbija jakiś gość z małym dzieckiem i staje chamsko prosto przede mną.</p>
<p>&#8220;Przepraszam, ale tu jest kolejka&#8221;<br />
&#8220;Nie widzisz kurna że mi sie dzieciak zaraz posika?!&#8221;</p>
<p>Oczywiście tradycyjny LAG i jakoś zapomniałem mu zwrócić uwagę, że jednak to minimum kultury mógłby zachować mówiąc po prostu &#8220;przepraszam&#8221;. Jak zwykle na ten pomysł wpadłem jak było po zabawie.
</p>
]]></content:encoded>
				</item>
	<item>
		<title>by: Rafal Kosik</title>
		<link>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-19773</link>
		<pubDate>Wed, 05 May 2010 18:12:28 +0000</pubDate>
		<guid>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-19773</guid>
					<description>Problemem było również to, że ludzie uważali okradanie firmy na małe kwoty właściwie za normalną rzecz. Taka moralność. Gdy zaczęło być krucho z kasą, poprosiłem, żeby nie wykonywali prywatnych rozmów ze służbowych telefonów. Obiecali, że nie będą, po czym kilka razy byłem świadkiem textu rzuconego do słuchawki „Nie nabijaj rachunku, zaraz oddzwonię”. Oczywiście oddzwanianie miało miejsce z telefonu służbowego. Zablokowałem więc wyjście na konkretne numery na centralce, na co reakcją było oburzenie, że przecież może być jakaś ważna, pilna sprawa. Zabawne jest to, że zablokowanie numerów odkryli po niecałym kwadransie.

Jest czeskie przysłowie z czasów komuny: „Kto nie kradnie, ten okrada swoją rodzinę”. Pasuje jak ulał.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Problemem było również to, że ludzie uważali okradanie firmy na małe kwoty właściwie za normalną rzecz. Taka moralność. Gdy zaczęło być krucho z kasą, poprosiłem, żeby nie wykonywali prywatnych rozmów ze służbowych telefonów. Obiecali, że nie będą, po czym kilka razy byłem świadkiem textu rzuconego do słuchawki „Nie nabijaj rachunku, zaraz oddzwonię”. Oczywiście oddzwanianie miało miejsce z telefonu służbowego. Zablokowałem więc wyjście na konkretne numery na centralce, na co reakcją było oburzenie, że przecież może być jakaś ważna, pilna sprawa. Zabawne jest to, że zablokowanie numerów odkryli po niecałym kwadransie.</p>
<p>Jest czeskie przysłowie z czasów komuny: „Kto nie kradnie, ten okrada swoją rodzinę”. Pasuje jak ulał.
</p>
]]></content:encoded>
				</item>
	<item>
		<title>by: tt</title>
		<link>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-19761</link>
		<pubDate>Wed, 05 May 2010 14:40:33 +0000</pubDate>
		<guid>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-19761</guid>
					<description>&#62; Pan Panie Kosik pisał o wynoszeniu firmowych długopisów z pracy - 
&#62; naprawdę takim chamstwem jest dla Pana wyniesienie długopisu 
&#62; wartości tam 30 groszy (stawiam że takie “reklamówki” firmowe 
&#62; tyle kosztują przy większych zamówieniach) i danie tam jednego
&#62; czy dwóch rodzinie?

Panie Rafale, poniewaz nie widziałem komentarzy na ten temat w nastepnych postach - piszę, żeby Pana poprzeć. Ma Pan całkowita rację. Otóż JEST CHAMSTWEM i ZŁODZIEJSTWEM wynoszenie nie swoich rzeczy. Cena nie ma tutaj znaczenia. Niestety, wielu ludzi tego nie rozumie i trzeba im to tłumaczyć.

Najcześciej (dzieje sie to w wielu firmach) ludzie wynoszą takie drobiazgi dość regularnie. I robi sie z tego powazna kwota. Właściciel/manager ma do wyboru - zamknać takie wyposażenie na kłódkę - albo kupować najtańsze, najgorsze, żeby było taniej (mniejsze straty) i żeby nie były atrakcyjne (żeby się nie podobało dzieciom).

Zrozumiałbym, gdyby ktoś zapytał właściciela, czy może wziać kilka dla dzieci i jakoś to uzasadnił. Ale wtedy wypadałoby za nie zapłacić, chociaż symbolicznie... 

Ja już sobie kiedys powiedziałem - gdybym był w sytuacji takiego właściciela - kupię każdemu pracownikowi pióro więczne z wygraewerowanymi inicjałami czy nazwiskiem (i oczywiście nazwą firmy). I od tego dnia - w firmie będa dostępne tylko naboje (albo lepiej - atrament). Żadnych długopisów do wynoszenia nie będzie. A jak zgubisz/zniszczysz pióro - Twój problem...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&gt; Pan Panie Kosik pisał o wynoszeniu firmowych długopisów z pracy -<br />
&gt; naprawdę takim chamstwem jest dla Pana wyniesienie długopisu<br />
&gt; wartości tam 30 groszy (stawiam że takie “reklamówki” firmowe<br />
&gt; tyle kosztują przy większych zamówieniach) i danie tam jednego<br />
&gt; czy dwóch rodzinie?</p>
<p>Panie Rafale, poniewaz nie widziałem komentarzy na ten temat w nastepnych postach - piszę, żeby Pana poprzeć. Ma Pan całkowita rację. Otóż JEST CHAMSTWEM i ZŁODZIEJSTWEM wynoszenie nie swoich rzeczy. Cena nie ma tutaj znaczenia. Niestety, wielu ludzi tego nie rozumie i trzeba im to tłumaczyć.</p>
<p>Najcześciej (dzieje sie to w wielu firmach) ludzie wynoszą takie drobiazgi dość regularnie. I robi sie z tego powazna kwota. Właściciel/manager ma do wyboru - zamknać takie wyposażenie na kłódkę - albo kupować najtańsze, najgorsze, żeby było taniej (mniejsze straty) i żeby nie były atrakcyjne (żeby się nie podobało dzieciom).</p>
<p>Zrozumiałbym, gdyby ktoś zapytał właściciela, czy może wziać kilka dla dzieci i jakoś to uzasadnił. Ale wtedy wypadałoby za nie zapłacić, chociaż symbolicznie&#8230; </p>
<p>Ja już sobie kiedys powiedziałem - gdybym był w sytuacji takiego właściciela - kupię każdemu pracownikowi pióro więczne z wygraewerowanymi inicjałami czy nazwiskiem (i oczywiście nazwą firmy). I od tego dnia - w firmie będa dostępne tylko naboje (albo lepiej - atrament). Żadnych długopisów do wynoszenia nie będzie. A jak zgubisz/zniszczysz pióro - Twój problem&#8230;
</p>
]]></content:encoded>
				</item>
	<item>
		<title>by: Pine</title>
		<link>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-16967</link>
		<pubDate>Wed, 24 Feb 2010 18:10:36 +0000</pubDate>
		<guid>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-16967</guid>
					<description>Może nie do chamstwa, ale co mi tam.
Był dzisiaj konkurs przyrodniczy (etap rejonowy). Niewiele się uczyłem, ale miałem 25 punktów. Tyle, że wszyscy z 26 punktami pisali dogrywkę. Normalnie nie miałbym o to pretensji, ale jedno pytanie było źle skonstruowane. Dwie odpowiedzi były poprawne (test jednokrotnego wyboru). Było to pytanie:
"Które z niżej wymienionych chorób są wirusowe?
a) grypa, gruźlica
b) angina, wścieklizna (tą zaznaczyłem)
c) grypa, odra (ta była poprawna)"
Sprawdzałem w bazach ICD - 10, dwóch encyklopediach, dwóch wersjach wikipediii, kilku stronach internetowych i poradniku medycznym. Wszystkie źródła są zgodne - obie odpowiedzi pasują. Zgłaszałem to pani od przyrody, która mnie opieprzyła o to, że skąd ja wytrzasnąłem, że wścieklizna jest wirusowa. 
Idę jutro do szkoły z poradnikiem medycznym, bo chcę przejść do etapu wojewódzkiego!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Może nie do chamstwa, ale co mi tam.<br />
Był dzisiaj konkurs przyrodniczy (etap rejonowy). Niewiele się uczyłem, ale miałem 25 punktów. Tyle, że wszyscy z 26 punktami pisali dogrywkę. Normalnie nie miałbym o to pretensji, ale jedno pytanie było źle skonstruowane. Dwie odpowiedzi były poprawne (test jednokrotnego wyboru). Było to pytanie:<br />
&#8220;Które z niżej wymienionych chorób są wirusowe?<br />
a) grypa, gruźlica<br />
b) angina, wścieklizna (tą zaznaczyłem)<br />
c) grypa, odra (ta była poprawna)&#8221;<br />
Sprawdzałem w bazach ICD - 10, dwóch encyklopediach, dwóch wersjach wikipediii, kilku stronach internetowych i poradniku medycznym. Wszystkie źródła są zgodne - obie odpowiedzi pasują. Zgłaszałem to pani od przyrody, która mnie opieprzyła o to, że skąd ja wytrzasnąłem, że wścieklizna jest wirusowa.<br />
Idę jutro do szkoły z poradnikiem medycznym, bo chcę przejść do etapu wojewódzkiego!
</p>
]]></content:encoded>
				</item>
	<item>
		<title>by: Malwina_gryzelcia</title>
		<link>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-16962</link>
		<pubDate>Wed, 24 Feb 2010 13:15:20 +0000</pubDate>
		<guid>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-16962</guid>
					<description>Ja na parkingu przed blokiem mam 2 chamstwa: Jedno że lokaatorzy owego budynku muszą płacić za ten parking a z wierzowców obok mogą przyjeżdżać i nam nasze miejsca (za darmoche) zajmować, a druga rzecz to inni mieszkańcy stają czasami tak że się nie da zaparkować. Normalnie metrowe odstępy... Ale chamy..................................</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja na parkingu przed blokiem mam 2 chamstwa: Jedno że lokaatorzy owego budynku muszą płacić za ten parking a z wierzowców obok mogą przyjeżdżać i nam nasze miejsca (za darmoche) zajmować, a druga rzecz to inni mieszkańcy stają czasami tak że się nie da zaparkować. Normalnie metrowe odstępy&#8230; Ale chamy&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;&#8230;.
</p>
]]></content:encoded>
				</item>
	<item>
		<title>by: Dziebak</title>
		<link>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-16833</link>
		<pubDate>Fri, 19 Feb 2010 19:52:25 +0000</pubDate>
		<guid>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-16833</guid>
					<description>Hehe, no u mnie na ulicy to wszyscy jednym kołem na chodnik. Ale to jest akurat u mnie pożądane, zostaje miejsca na chodniku dla dwóch osób i miejsca na ulicy dla dwóch samochodów. No ale wracając do domu znowuż spotkałem tak zaparkowany samochód. 

 Teraz mam już kartkę informującą, iż mam nadzieję, że kierowca zdaje sobie sprawę, iż kara za nieprawidłowe parkowanie samochodu w momencie założenia blokady waha się od 200 do 500PLN. Powinno pomóc ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Hehe, no u mnie na ulicy to wszyscy jednym kołem na chodnik. Ale to jest akurat u mnie pożądane, zostaje miejsca na chodniku dla dwóch osób i miejsca na ulicy dla dwóch samochodów. No ale wracając do domu znowuż spotkałem tak zaparkowany samochód. </p>
<p> Teraz mam już kartkę informującą, iż mam nadzieję, że kierowca zdaje sobie sprawę, iż kara za nieprawidłowe parkowanie samochodu w momencie założenia blokady waha się od 200 do 500PLN. Powinno pomóc ;)
</p>
]]></content:encoded>
				</item>
	<item>
		<title>by: Rafal Kosik</title>
		<link>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-16640</link>
		<pubDate>Fri, 12 Feb 2010 22:13:54 +0000</pubDate>
		<guid>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-16640</guid>
					<description>Z tym 1.5 metra (bo to właśnie tyle) to raczej fikcja. Nauczyłem się, podróżując samochodem za granicą, żeby jeździć i parkować jak inni. To zresztą dzieje się nieświadomie. Za naszą zachodnią granicą nie przyszło mi nawet do głowy, żeby jednym kołem zahaczyć o krawężnik. Po prostu nie spotkałem żadnego innego samochodu, który by to zrobił. Pisałem już o tym http://rafalkosik.com/komunikacja-miejska

Są sytuacje, gdzie miejsca jest bardzo dużo, a ludzie i tak parkują na chodniku. Dlatego, że się przyzwyczaili, albo dlatego, że inni tak robią. Widać to nawet np. na ulicy Żurawiej w Warszawie, gdzie po prawej stornie jest szeroki na kilka metrów brukowany pas do parkowania. Tam bezproblemu mieści się Mercedes S, i tak sporo małych samochodów chociaż jednym kołem wjeżdża na chodnik. Czasem jednak nie da się inaczej zaparkować, niż na chodniku. Stosuję wtedy zasadę, że powinno zostać miejsce dla wózka, lub dwóch idących obok siebie osób. Jeśli nikt nie zachowuje 1.5 metra, to moje staranie się niczego nie zmieni, a co najwyżej zaczepi mnie przejeżdżająca śmieciarka.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Z tym 1.5 metra (bo to właśnie tyle) to raczej fikcja. Nauczyłem się, podróżując samochodem za granicą, żeby jeździć i parkować jak inni. To zresztą dzieje się nieświadomie. Za naszą zachodnią granicą nie przyszło mi nawet do głowy, żeby jednym kołem zahaczyć o krawężnik. Po prostu nie spotkałem żadnego innego samochodu, który by to zrobił. Pisałem już o tym <a href="http://rafalkosik.com/komunikacja-miejska" rel="nofollow">http://rafalkosik.com/komunikacja-miejska</a></p>
<p>Są sytuacje, gdzie miejsca jest bardzo dużo, a ludzie i tak parkują na chodniku. Dlatego, że się przyzwyczaili, albo dlatego, że inni tak robią. Widać to nawet np. na ulicy Żurawiej w Warszawie, gdzie po prawej stornie jest szeroki na kilka metrów brukowany pas do parkowania. Tam bezproblemu mieści się Mercedes S, i tak sporo małych samochodów chociaż jednym kołem wjeżdża na chodnik. Czasem jednak nie da się inaczej zaparkować, niż na chodniku. Stosuję wtedy zasadę, że powinno zostać miejsce dla wózka, lub dwóch idących obok siebie osób. Jeśli nikt nie zachowuje 1.5 metra, to moje staranie się niczego nie zmieni, a co najwyżej zaczepi mnie przejeżdżająca śmieciarka.
</p>
]]></content:encoded>
				</item>
	<item>
		<title>by: Dziebak</title>
		<link>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-16638</link>
		<pubDate>Fri, 12 Feb 2010 21:28:14 +0000</pubDate>
		<guid>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-16638</guid>
					<description>@Asru:

"Ktośtam pisał o samochodach parkujących na chodniku - przepisy mówią, o ile dobrze pamiętam, o 1? metra wolnej przestrzeni na chodniku, jak sam zauważyłeś - zimą są zaspy, wiec czasami by zaparkować zwyczajnie trzeba ten przepis lekko złamać, oczywiście, jak ktoś stanie i zatarasuje cały chodnik to jest to chamskie, ale ja się z takimi spotykam bardzo rzadko."

Ja codziennie. Zrobiłem dzisiaj kilka fotek, jak zgram to może wrzucę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@Asru:</p>
<p>&#8220;Ktośtam pisał o samochodach parkujących na chodniku - przepisy mówią, o ile dobrze pamiętam, o 1? metra wolnej przestrzeni na chodniku, jak sam zauważyłeś - zimą są zaspy, wiec czasami by zaparkować zwyczajnie trzeba ten przepis lekko złamać, oczywiście, jak ktoś stanie i zatarasuje cały chodnik to jest to chamskie, ale ja się z takimi spotykam bardzo rzadko.&#8221;</p>
<p>Ja codziennie. Zrobiłem dzisiaj kilka fotek, jak zgram to może wrzucę.
</p>
]]></content:encoded>
				</item>
	<item>
		<title>by: Dziebak</title>
		<link>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-16637</link>
		<pubDate>Fri, 12 Feb 2010 21:25:41 +0000</pubDate>
		<guid>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-16637</guid>
					<description>Apropos zwracania uwagi chamom, można przytoczyć historię pewnego warszawskiego policjanta... smutna sprawa.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Apropos zwracania uwagi chamom, można przytoczyć historię pewnego warszawskiego policjanta&#8230; smutna sprawa.
</p>
]]></content:encoded>
				</item>
	<item>
		<title>by: Rafal Kosik</title>
		<link>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-16633</link>
		<pubDate>Fri, 12 Feb 2010 18:13:46 +0000</pubDate>
		<guid>http://rafalkosik.com/chamstwo-nasze-powszednie#comment-16633</guid>
					<description>Wyniesienie jednego długopisu można by uznać za przypadek, ale napisałem już wyżej, że nie chodzi o jeden długopis.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Wyniesienie jednego długopisu można by uznać za przypadek, ale napisałem już wyżej, że nie chodzi o jeden długopis.
</p>
]]></content:encoded>
				</item>
</channel>
</rss>

