Ta latarka nie świeci ani zbyt jasno ani zbyt długo. Nie jest wodoodporna ani wstrząsoodporna. Nie jest też jakoś specjalnie wygodna ani wybitnie ładna. Szczerze mówiąc pod żadnym względem nie dorównuje normalnym latarkom. Są jednak dwa powody, dla których warto ją mieć: nie potrzebuje baterii i można nią naładować telefon komórkowy. (more…)
Kolejny przykład na to, że niektórym przydałyby się kursy doszkalające. Do większości wypadków dochodzi nie z powodu nadmiernej prędkości, złego stanu nawierzchni, czy samochodu. Zwykle są to głupie błędy wynikające z niedouczenia, z olewania podstawowych zasad: jak np. rozglądanie się przed skrzyżowaniem, używanie kierunkowskazów, lusterek etc. Nadto niektórzy ludzie zwyczajnie nie mają skilla do prowadzenia samochodów. Ci dla dobra swojego oraz innych nigdy nie powinni prowadzić.
Pani z czerwonej Toyoty dostała drugą szansę, by udać się na kurs doszkalający, a ja mam dowód na to, że tuning zawieszenia na coś się przydał.
Pisałem jakiś czas temu o ogrzewaczu do rąk Zippo. Znów robi się zimno, więc napomknę kilka słów o rozwiązaniu nieco prostszym, bo nie wymagającym tankowania. Mowa o ogrzewaczu chemicznym na przykładzie ogrzewacza firmy MFH Magic Hot Cold Pack. (more…)
Już po targach. Na spotkanie spóźniłem się 6 minut, ale winą obarczam Straż Pożarną, która zatkała na trzy kwadranse jednokierunkową uliczkę na Starym Mieście - jakby nie mogli z pożarem, czy co to tam było, zaczekać do wieczora, kiedy ruch jest mniejszy. (more…)
Pogodziliśmy się z tym, że klawiatura mająca klawisze z polskimi znakami istnieje już tylko na zakurzonych kartach polskich norm. Chyba wszyscy używamy w pecetach klawiatury amerykańskiej, a polskie znaki wprowadzamy z prawym altem. Co za tym idzie? Mniejsza wygoda i prędkość pisania oraz dodatkowe błędy. Czy jest sposób, żeby to zmienić? Wygląda na to, że nie. (więcej na next.gazeta.pl…)
Przewodnik Wiedzy i Życia podaje, że najwyższa wenecka wieża ma 262 metry i jest to kampanila kościoła Santa Maria Gloriosa dei Frari. Raczej kłamią – na oko nie ma więcej niż 60 metrów, czyli tłumacz znów pomylił stopy z metrami i średnią temperaturą zacnie przygotowanego espresso. Naprawdę najwyższa jest kampanila św. Marka, która do samego czubka ma 98 metrów. (more…)
Wychodząc z domu, nawet do kiosku na dole, każdy powinien mieć przy sobie nóż (choćby mały scyzoryk), latarkę i zapalniczkę. Dziś parę słów o tych ostatnich. Nie piszę o zapalniczkach pod kątem nałogu tytoniowego. Chodzi o sytuacje, w których od umiejętności rozpalenia ognia może zależeć przetrwanie… lub zwykły komfort. Dlatego też opisałem zapalniczki warte uwagi pod tym kątem; zapalniczki, które sam używałem, więc co nie co o nich wiem. Dodatkowo przetestowałem wszystkie poniższe modele poprzez krótkie zanurzenie ich w wodzie i próbę odpalenia. Ogień zwykle jest potrzebny dokładnie wtedy, kiedy najtrudniej go rozpalić. (more…)
Jacques Attali nie jest pisarzem science fiction, lecz ekonomistą. Wybitnym ekonomistą, warto dodać. Przez wiele lat był doradcą prezydentów Francji François Mitterranda oraz Nicolasa Sarkozy’ego. Pełnił też wiele ważnych funkcji, których nie zamierzam tu wymieniać. Warta uwagi jest książka, jedna z wielu przez niego napisanych – Krótka historia przyszłości. Książka jest potencjalnie fantastyczna, choć w tym wypadku, im mniej fantastyczna się okaże, tym lepiej dla autora. (more…)
Wenecja to miasto magiczne i to magiczne bez marketingowej przesady. W podobny sposób magiczne są miasta wykute w skałach, czy też zawieszone na drzewach w dżungli. Nawet gdyby Wenecja się starała udawać normalne miasto, nie udałoby się jej. Gdy zamiast ulic są kanały, nic nie może wyglądać normalnie. (more…)
Upuściłeś kiedyś telefon na ziemię, zalałeś wodą lub usiadłeś na nim niechcący? Na pewno. Gwarancja nie obejmuje takich sytuacji, choć one przecież często przydarzają się przedmiotom codziennego użytku. Deszcz nie jest anomalią pogodową, grawitacja przyciągająca przedmioty do ziemi też jest znana od lat. A jednak urządzenia tak powszechne jak telefon są projektowane, jakby te zjawiska nie istniały. Firma Otterbox robi to, co powinni robić sami producenci telefonów - opancerza je. (more…)
Nie oszukujmy się, głupich jest bardzo dużo, być może nawet stanowią większość społeczeństwa. A jednak są dyskryminowani zupełnie jawnie i bez skrępowania w każdej dziedzinie życia. Wciąż nazwanie kogoś „głupim”, „głupcem” czy „głupolem” to inwektywa, a przecież to tylko stwierdzenie faktu. Ludzie głupi powinni przestać wstydzić się swojej głupoty, śmiało o tym rozmawiać i głośno domagać się swoich praw. Właśnie temu ma służyć założona w ostatnich dniach Polska Partia Głupich. (more…)
Teoria diabła to dziesięć opowiadań. Każde przemyślane, każde mądre. To klasyczna fantastyka naukowa bez taryfy ulgowej new weird. Osadzenie fabuł w innych czasach, w innych światach nie jest zabiegiem stylistycznym, ale koniecznym warunkiem, by historia mogła być w ogóle napisana. To fantastyka stosowana, nie sztafaż. Historie opisywane przez Janusza Cyrana nie mogłyby się wydarzyć tu i teraz. (more…)
EDC czyli (Every Day Carry) to pojęcie określające przedmioty, które stale ze sobą nosimy, czyli np. portfel, długopis, zegarek, telefon, chusteczki, etc. To oczywiście indywidualna sprawa, zależna od charakteru, stałych potrzeb lub danej sytuacji. W skład EDC powinny wchodzić przedmioty, które na codzień się przydają oraz takie, które bardzo się mogą przydać w razie czego. (more…)
Trzeci z kolei album wyrąbistej grupy (projektu właściwie, nie grupy) Daft Punk. Od ich utworu „burnin‘” na poważnie zaczęło się moje zainteresowanie muzyką house. Pierwszy album „Homework” był arcydziełem, drugi „Discovery” był kawałkiem porządnej roboty. Trzeci album jest… kawałkiem nieco mniej porządnej roboty. (more…)
Jakiś czas temu wrzuciłem tu przepis na grochówkę na szybko. Przepis udoskonalałem przez prawie rok i doszedłem do wniosku, że jeśli tylko mam więcej czasu, to wolę grochówkę tradycyjną. Przygotowuje się ją trzy razy dłużej, ale jest przy niej mniej pracy. Większość czasu grochówka wolno się gotuje i wymaga jedynie mieszania co kwadrans. (more…)
Niedawno podczas rozmowy ze znajomymi padło stwierdzenie, że sporo ludzi ma kryzys senny koło trzynastej. Ja też mam – muszę wstać.
Świat nie dzieli się na kobiety i mężczyzn; na praworęcznych i mańkutów; na lewaków i prawicowców; ani na dzieci i dorosłych. Najważniejszym podziałem jest pora, o jakiej osiąga się wyż intelektualny. Zasadnicze grupy są dwie: słowiki wstają rano, rano pracują i rano załatwiają swoje sprawy; sowy natomiast rano śpią, skrzydła rozwijają późnym popołudniem, a idą spać grubo po północy. (more…)
Już dość dawno temu, 26 i 27 lutego 2011 r. odbyły się w Hamburgu dwa spotkania dla dzieci i młodzieży z tamtejszej szkoły polskiej. Spotkania zorganizował Konsul Generalny RP w Hamburgu - Pan Andrzej Osiak. Było naprawdę niezwykle sympatycznie - pytano mnie o literaturę, pisarski warsztat, książki, które napisałem, i te, które dopiero powstaną. Możecie to zobaczyć nie tylko na zdjęciach, ale również na krótkim filmie. Przy okazji dziękuję jeszcze raz gospodarzom i organizatorom, a szczególnie pomysłodawczyni całego eventu. (more…)
Jest mocno wątpliwe, by danie to należało do normandzkiej tradycji kulinarnej. Tym niemniej spotkałem się z nim właśnie tutaj, a dokładnie w miasteczku Jullouville. Połączenie hot doga z frytkami zalatuje kulinariami brytyjskimi i nadaje się do straszenia studentów szkół gastronomicznych. To znaczy… tak sądziłem, dopóki nie spróbowałem tego osobiście. O dziwo, nie jest to złe. (more…)
Agatha Christie w 1939 roku napisała kryminał „Dziesięciu małych Murzynków”. Wiele lat później wnuk autorki zadecydował, że tytuł trzeba zmienić na „Dziesięciu małych żołnierzyków”. Przyczyny tego kroku łatwo się domyślić. Żadna siła nie mogła jednak zmienić tytułu książek wydanych już wcześniej. To oczywiste, prawda? Filmy na DVD, zdjęcia na płytach kompaktowych i książki, które stoją na moich półkach, nijak nie mogą się zmienić. Cóż… nie zawsze tak będzie. (więcej na next.gazeta.pl…)
Jak to zwykle bywa, śniadanie angielskie występuje w kilku zbliżonych wariantach, ale zawsze jego twardym trzonem jest jajko sadzone, fasolka w sosie pomidorowym, bekon i kiełbaska. Zwykle śniadanie zawiera również specjalny placek ziemniaczany (zwany hash brown lub boxty) oraz grzyby. W poniższym przepisie zrezygnowałem z placka, bo nie znalazłem w sklepie gotowego, a przygotowanie go od postaci nieobranego ziemniaka zajęłoby z godzinę. Angielskie gospodynie domowe prawdopodobnie przygotowują te placki na zapas. (more…)