Zamyślenia

Kiedy Polak będzie szanował prawo

2015/06/12, Friday

Dwa albo i trzy miesiące temu otwarto/otworzono kładkę pieszą nad Trasą AK/Toruńską. Od strony bielańskiej ciąż stoi tam jednak znak zakazu wstępu, co czyni tę kładkę jedyną w Polsce jednokierunkową kładką pieszą. A jeśli kładka się zarwie, albo ktoś kogoś tam napadnie, no to koleżko jesteś sam sobie winien - był znak, nie? No chya, że szedłeś od strony Żoliborza, wtedy inna rozmowa. (more…)

Po co nam ogonki?

2015/06/04, Thursday

Moim pierwszym urządzeniem, które można by nazwać komputerem kieszonkowym, był notes elektroniczny Casio. Miał wygodną klawiaturę fizyczną, ale nie istniał żaden sposób, by wpisać tam „ą”, „ć” czy „ź”. Potem pojawił się Palm z systemem rozpoznawania pisma odręcznego. Rozwiązanie rewelacyjne w swej prostocie. Algorytmy rozpoznawania pisma odręcznego były znane i stosowane od dawna, choćby w kosztującym majątek applowskim Newtonie, jednak dopiero w Palmie sposób wprowadzania znaków okazał się bardzo łatwy do opanowania przez przeciętnego użytkownika. Jeżeli użytkownik ten nie próbował pisać po polsku. (more…)

Rząd światowy

2015/04/29, Wednesday

Gdy byłem mały, czasem jeździłem z tatą nad Zalew Zegrzyński. Z tym akwenem związane są dwa spore zdziwienia mojego dzieciństwa. Pierwsze, że zalew powstał ledwie osiem lat przed moim urodzeniem; drugie, że coś tam się przedtem znajdowało. Obiekty na mapie nie rozsunęły się, tylko trzeba je było wymazać – drzewa, drogi, wioski, miasteczka – aby wykopać nieckę, w której zmieści się niemal sto milionów metrów sześciennych wody. Trudno mi było, i nadal jest, wyobrazić sobie tę ilość. (more…)

Kasta socjopatów

2015/03/28, Saturday

Co jakiś czas pojawia się news utrzymany w tonie oburzenia, dotyczący zasad doboru managerów na wysokie stanowiska w korporacjach. Otóż pożądane są tam ponoć cechy psychopatyczne czy nawet socjopatyczne. Nie jest to, rzecz jasna, powiedziane wprost, ale wiadomo, o co chodzi. Oburzenie bierze się stąd, że uważamy socjopatów za potwory, których miejsce jest… gdzieś daleko stąd, najlepiej w więzieniu. (more…)

Stałe ceny książek

2015/03/20, Friday

Chociaż Powergraph jest małym wydawcą, to na początku ustaliliśmy, że jeśli tylko się da, to nie będziemy robić programowych przecen po miesiącu ani wysyłać nadmiarowych egzemplarzy na „tanią książkę”. To byłoby działaniem krótkoterminowym, psuciem rynku i nie fair wobec autora, a zresztą i wobec czytelników też (tych, którzy wcześniej kupili po normalnej cenie). Moim zdaniem od tanich książek jest drugi obieg. (more…)

Wehikuł czasu narzędziem sprawiedliwości

2015/03/06, Friday

Gdy byłem mały, myślałem, że świat byłby lepszy, gdyby ludzi dokładnie kontrolować: czy dekarz poprawnie kładzie izolację, żeby za dziesięć lat dach nie zaczął przeciekać, czy mechanik samochodowy poprawnie wymienia olej, czy kierowca autobusu podjeżdża do krawężnika, żeby pasażerowie nie musieli skakać przez kałuże, czy kelner nie pluje do zupy… Wymyśliłem nawet małe, zdalnie sterowane latające roboty, które by wszystkich kontrolowały i słały dane do jakiegoś wielkiego centrum monitoringu etyki. I jak ktoś robi coś źle, to do pierdla. (more…)

Słuszna słuszność

2015/01/31, Saturday

Jest taka scena w filmie Szeregowiec Ryan, gdzie młody amerykański żołnierz (chyba sam Ryan nawet) mija się na schodach z starym doświadczonym oficerem niemieckim. Sytuacja jest tak nieoczekiwana, że Amerykanin usuwa się na bok, by uprzejmie przepuścić starszego. Oczywiście powinien go w tym momencie ukatrupić, bo to środek bitwy, ale nie ma na to dość siły. Cała scena przypomina przepuszczanie się na schodach w domu handlowym. Co się stało dalej, ilu kumpli głównego bohatera zginęło w wyniku takiego jego postępowania… obejrzyjcie film. Niezależnie od talentów bojowych owego bohatera, jest to przykład na to, że często przedkładamy imperatyw sytuacji nad długofalowym planowaniem. (more…)

Empatia Sp. z o.o.

2015/01/05, Monday

Miałem niedawno trzy przygody z rodzaju tych mniej przyjemnych i wszystkie miały związek z komunikacją miejską. Zdarza mi się od czasu do czasu korzystać ze zbiorkomu, a to samo w sobie jest już mniej przyjemnie od, powiedzmy, jazdy własnym samochodem. Do plusów można zaliczyć możliwość poczytania sobie książki, co we własnym samochodzie jest niewykonalne (audiobooki się nie liczą), natomiast minusów jest masa i te minusy z całą pewnością przesłaniają plusy. (more…)

Cenzurowanie słownika

2014/12/04, Thursday

Jak politycznie poprawnie nazwać Afroamerykanina, który od urodzenia mieszka w Paryżu? Przecież ani to Amerykanin, ani z Afryki. Nazwiesz go Murzynem – rasizm, czarnym – tym bardziej. Z braku odpowiedniego słowa musisz go nazwać… Francuzem. I będzie to prawda, ale przecież nie to chciałeś powiedzieć. Ze słownika zniknęło kilka słów na określenie „Francuza, którego przodkowie prawdopodobnie nie urodzili się w Europie”, a w miejsce tej luki nie pojawiło się nic nowego. I nie stało się to przypadkiem. (more…)

Indoktrynacja

2014/11/14, Friday

Byłem kiedyś grafficiarzem, ale takim softowym, czyli szanowałem zabytki i w pewnym stopniu własność prywatną. To niestety oznaczało, że mogłem korzystać głównie z ogrodzeń placów budów oraz jakichś tam wiaduktów. Nie powiem, gdzie, kiedy ani co, bo nie jestem pewien okresu przedawnienia. Na pewno jednak przedawniły się małe, kompaktowe graffiti w mojej szkole średniej. (more…)

Papierowa mapa myśli

2014/09/30, Tuesday

Papierowa mapa myśliNASA utraciła wiele danych z początkowego okresu istnienia w wyniku postępu technologicznego. Żeby być precyzyjniejszym – te dane nie zniknęły, tylko nie ma ich jak odczytać. Nie istnieją już odpowiednie urządzenia, a ponowne ich skonstruowanie byłoby horrendalnie drogie, droższe nawet niż kiedyś. Technologia, w której zostały wykonane, odeszła w zapomnienie dziesiątki lat temu. (more…)

Etyka żarcia

2014/09/04, Thursday

Konsumpcyjny styl życia, od lat już swojski: samochodem jedziemy do hurtowni karmy dla ludzi po śmieciowe żarcie w jednorazowych opakowaniach, po czym pochłaniamy je w pośpiechu i zmuleni mieszanką syntetyków zalegamy przed telewizorem lub komputerem, by zrelaksować się bezrefleksyjną rozrywką. Można powiedzieć, że kopiemy sobie grób własną gębą. W dodatku robimy to na wiele sposobów, a to, że umrzemy na zawał albo zaklinowani między otwartą lodówką a stołem, nie jest w tym wszystkim najgorsze. (more…)

Przyciemnianie dark future

2014/08/05, Tuesday

Gdy dawno temu kilkudziesięciu żeglarzy przypadkiem dotarło do Wyspy Wielkanocnej, dostali od losu bilet wstępu do raju na ziemi: łagodny klimat, nieograniczone zasoby łatwego do zdobycia pożywienia i równie nieograniczone zasoby drewna. W połączeniu z brakiem groźnych drapieżników stwarzało to warunki idealne do dostatniego życia. A jednak kilka stuleci później mieszkańcy zamienili raj w jałowe piekło, w którym wrogie grupy walczyły o ostatki pożywienia. Po dżungli nie było już śladu, zarżnięto ostatnie zwierzęta, zjedzono ostatnie owoce. Upadek kultury spowodował, że już od pokoleń wyspiarze nie pamiętali, skąd przybyli ich przodkowie. Nie wierzyli nawet, że istnieje cokolwiek poza ich wyspą. A nawet, gdyby wpadli na pomysł, by z wyspy uciec, to już dawno nie mieli drewna do zbudowania łodzi. (more…)

Rechot co 7.9 sekundy

2014/07/15, Tuesday

Wśród dwudziestu najbardziej kasowych filmów świata w historii tylko jeden, Titanic, nie jest filmem fantastycznym. Wszystkie są za to filmami rozrywkowymi, no i wszystkie są amerykańskie lub amerykańsko-brytyjskie. Wydawałoby się, że jest to jasny sygnał dla polskich twórców – twórzmy kino fantastyczno-rozrywkowe, zarobimy dużo pieniędzy i będziemy sławni. A jednak takie filmy u nas (niemal) wcale nie powstają. Dlaczego nie potrafimy robić takich filmów? Przecież nasi filmowcy w Hollywood radzą sobie świetnie. (more…)

Uciekająca technologia

2014/06/04, Wednesday

Kilka lat temu pewna moja ciocia starej daty zadała mi pytanie, co to jest ten cały internet, bo ciągle o nim gdzieś słyszy, a w żadnym sklepie tego nie ma. Już otworzyłem usta, żeby jej wytłumaczyć, gdy zdałem sobie sprawę, że najpierw musiałbym wytłumaczyć czym jest sieć komputerowa, czym są dane, a pewnie i czym są komputery w ogóle. Dla mojej cioci komputer to była mówiąca skrzynia z filmów SF z lat sześćdziesiątych. Brakowało więc nawet języka, w jakim mógłbym to tłumaczyć. Po namyśle powiedziałem więc, że internet to coś takiego jak telex (to określenie znała), tyle że bez papieru. (more…)

Fantastyczna proza życia

2014/05/08, Thursday

Nie od dziś wiadomo, że literacka część fandomu w sporej części składa się z pisarzy in spe. Marzą im się laury, muzy, statuetki, wywiady, bankiety, fanki… Dziś opowiem Wam, jak złudne są to wyobrażenia o tym zawodzie. Praca pisarza nie cieszy się wielkim poważaniem. Serio. Szacunek wzbudzają czasem jedynie efekty tej pracy. To spora różnica. (more…)

Informacja i empatia

2014/04/24, Thursday

Idę na przystanek tramwajowy. Kupuję bilet w kiosku i czekam. Czekam. Czekam. Gdy nie przyjechał trzeci tramwaj (według rozkładu), zrozumiałem, że mogę tam stać do późnej starości lub chociaż hipotermii. Wszedłem na stronę ZTM na smartfonie, po jakieś info, czy czekać, czy już nie warto. Gdzie tam! Kogo obchodzi pasażer i jego egoistyczna potrzeba bycia informowanym na bieżąco? Zepsuł się tramwaj? A co cię to obchodzi? Classified! Niech stoją na kolejnych przystankach, wyglądając zimnego odblasku halogenów w szynach. (more…)

Maratony i inne przykrości

2014/04/09, Wednesday

Maraton w środku miasta to w praktyce manifestacja pewnego stylu życia, która to demonstracja siłą swej natury utrudnia życie wszystkim innym. Nie chodzi mi wcale o bieganie, tylko o fakt, że to bieganie jest urządzane w środku miasta, więc egoistycznie, jak każda inna manifestacja, blokuje normalne funkcjonowanie tegoż miasta. (more…)

Sztuczny znaczy ludzki

2014/04/08, Tuesday

Jakiś czas temu spacerowałem sobie po Wyspie Roosevelta w Nowym Yorku, skąd rozciąga się niezły widok na Manhattan. Miejsce jest zadbane, na równiutko przystrzyżonym trawniku stoją drewniane ławeczki z żeliwnymi wspornikami. Gdy usiadłem na jednej, ławeczka nieprzyjemnie się ugięła, jakby deski były lekko namoknięte. Przyjrzałem się z bliska i z zaskoczeniem stwierdziłem, że deski są wykonane z doskonale imitującego drewno plastiku. Z podobną nieprzyjemną elastycznością miałem do czynienia powtórnie, gdy kupiłem drewniane ołówki, które okazały się plastikowe. Masowo zastępujemy produkty naturalne sztucznymi. Dlaczego? Co złego jest w ołówku wykonanym z drewna? Przecież to stuprocentowo naturalny i recyklowalny produkt. Jeśli się go wyrzuci w lesie, po roku zamieni się w biomasę, którą wykorzystają drzewa. (more…)

Kolaps funkcji falowej

2014/03/03, Monday

Dualizm korpuskularno-falowy w uproszczeniu polega na tym, że cząstkę możemy traktować albo jako obiekt materialny, albo jako falę. Fala jest, powiedzmy, wyrazem niezdecydowania, zbiorem możliwych stanów cząstki. Jeśli jednak uprzemy się i zmusimy cząstkę, by ujawniła na przykład swoje położenie, to przydybana w ten sposób, zgubi swoją falowość i zdecyduje się na konkretną lokalizację. Zostanie uwięziona w pewnym położeniu tylko dlatego, że fizyk zadał jej pytanie „gdzie jesteś?”. Tak ginie wolność. (more…)