Zamyślenia

Wiara w przełomy

2015/11/16, Monday

Agent Smith w jedynym słusznym, czyli pierwszym Matrixie, przyrównał ludzi do wirusów. Pomijając różnice biologiczne, miał rację. Rzeczywiście nie szukamy równowagi ze środowiskiem, a nawet z innymi, tylko zagarniamy do siebie wszystko, co możemy i zużywamy to bez umiaru. Historia ludzkości to ciąg następujących po sobie okresów prosperity z nieprawdopodobnym marnotrawstwem i eksploatacją rabunkową, potem kryzysu połączonego z bratobójczą walką o kurczące się zasoby i wreszcie przełomu kierującego nas na nowe tory. Potem znów rozpoczyna się prosperita i cykl się zamyka. Pytanie, czy to może trwać w nieskończoność? (more…)

Idiokracja

2015/10/05, Monday

Można by się zaśmiać pustym śmiechem nad postępującym zidioceniem rasy ludzkiej, tyle że wcale nie powinno nam być do śmiechu. Podobnie można by się śmiać z mrówki próbującej przegryźć podeszwę buta, ale milion mrówek przestaje być śmieszny. Analogia się zgadza, tyle że nie chodzi o mrówki, ale o ludzi i nie o milion, ale o miliard. (more…)

Trolling

2015/09/09, Wednesday

Psychologia tłumu pokazuje, że kilkutysięczna grupa inteligentnych ludzi potrafi się zachowywać, jakby miała IQ niezatemperowanego ołówka. Nie dotyczy to wyłącznie prawdziwego tłumu; wszelkie fora dyskusyjne i portale społecznościowe stwarzają podobne warunki jak gwarny plac w centrum miasta. Jak można kierować masą ludzką, która ze swej natury zachowuje się chaotycznie? Wystarczy wiedzieć gdzie, kiedy i jak popchnąć palcem, by reakcja łańcuchowa zamieniła to delikatne pchnięcie w masowy bezmyślny bieg we wskazanym kierunku. I tu pojawiają się trolle. (more…)

Kiedyś to było ciężko

2015/08/13, Thursday

Rafał Kosik lata temuWybrałem się na kilkugodzinną górską wycieczkę z synem i jakoś tak rozmowa zeszła na to, że dziś jest lepiej, łatwiej i przyjemniej. Głównie miałem na myśli pracę grafika komputerowego. Wróciłem do czasów, gdy syn miał niespełna rok albo i nawet był jeszcze ciążą, a ja z Kasią prowadziłem dwuosobową agencję reklamową Powergraph. Przez pół roku z musu mieszkaliśmy u moich teściów w Wesołej, gdzie przerwy w dostawie prądu zdarzały się co kilka dni, a jakość połączenia telefonicznego uniemożliwiała nawet wysyłanie faxów. (more…)

Cienka żółta linia

2015/08/02, Sunday

Za punkt wyjścia do tego felietonu niech posłuży niedawna przygoda na parkingu podziemnym w Brukseli. Parking na pięćdziesiąt-siedemdziesiąt samochodów z jednym, długim na trzydzieści metrów wyjazdem/wyjazdem zakończonym na górze placykiem i szlabanem. Wyjeżdżam z tego parkingu i już na dole podjazdu widzę, że na górze przy szlabanie zatrzymuje się Toyota Yaris. Podjeżdżam szybciej, żeby ktoś nie musiał czekać i żebyśmy się minęli wygodnie na górze, gdzie jest szeroko. Niestety, gdy jestem już w dwóch trzecich, szlaban się otwiera i Toyota wjeżdża. Prowadząca ją dziewczyna jedzie centralnie środkiem zjazdu, a ja już bliżej ściany podjechać nie mogę. W efekcie klinujemy się kilka metrów od szlabanu. (more…)

Twarze, wiele twarzy

2015/06/30, Tuesday

Na stołówce w X giną sztućce. Kradną je wszyscy, przy czym oczywiście nikt się nie chwali, że je kradnie. No chyba że w zaufanym towarzystwie. Wieczorami w podgrupach kumple opowiadają sobie, kto ile ukradł i jak sprytnie je kamuflował, by reszta nie zauważyła. Prócz tego niektórzy działają w pojedynkę i po prostu milczą. Oficjalnie jednak nikt nie kradnie, choć sztućców ewidentnie jest coraz mniej. (more…)

Kiedy Polak będzie szanował prawo

2015/06/12, Friday

Dwa albo i trzy miesiące temu otwarto/otworzono kładkę pieszą nad Trasą AK/Toruńską. Od strony bielańskiej ciąż stoi tam jednak znak zakazu wstępu, co czyni tę kładkę jedyną w Polsce jednokierunkową kładką pieszą. A jeśli kładka się zarwie, albo ktoś kogoś tam napadnie, no to koleżko jesteś sam sobie winien - był znak, nie? No chya, że szedłeś od strony Żoliborza, wtedy inna rozmowa. (more…)

Po co nam ogonki?

2015/06/04, Thursday

Moim pierwszym urządzeniem, które można by nazwać komputerem kieszonkowym, był notes elektroniczny Casio. Miał wygodną klawiaturę fizyczną, ale nie istniał żaden sposób, by wpisać tam „ą”, „ć” czy „ź”. Potem pojawił się Palm z systemem rozpoznawania pisma odręcznego. Rozwiązanie rewelacyjne w swej prostocie. Algorytmy rozpoznawania pisma odręcznego były znane i stosowane od dawna, choćby w kosztującym majątek applowskim Newtonie, jednak dopiero w Palmie sposób wprowadzania znaków okazał się bardzo łatwy do opanowania przez przeciętnego użytkownika. Jeżeli użytkownik ten nie próbował pisać po polsku. (more…)

Rząd światowy

2015/04/29, Wednesday

Gdy byłem mały, czasem jeździłem z tatą nad Zalew Zegrzyński. Z tym akwenem związane są dwa spore zdziwienia mojego dzieciństwa. Pierwsze, że zalew powstał ledwie osiem lat przed moim urodzeniem; drugie, że coś tam się przedtem znajdowało. Obiekty na mapie nie rozsunęły się, tylko trzeba je było wymazać – drzewa, drogi, wioski, miasteczka – aby wykopać nieckę, w której zmieści się niemal sto milionów metrów sześciennych wody. Trudno mi było, i nadal jest, wyobrazić sobie tę ilość. (more…)

Kasta socjopatów

2015/03/28, Saturday

Co jakiś czas pojawia się news utrzymany w tonie oburzenia, dotyczący zasad doboru managerów na wysokie stanowiska w korporacjach. Otóż pożądane są tam ponoć cechy psychopatyczne czy nawet socjopatyczne. Nie jest to, rzecz jasna, powiedziane wprost, ale wiadomo, o co chodzi. Oburzenie bierze się stąd, że uważamy socjopatów za potwory, których miejsce jest… gdzieś daleko stąd, najlepiej w więzieniu. (more…)

Stałe ceny książek

2015/03/20, Friday

Chociaż Powergraph jest małym wydawcą, to na początku ustaliliśmy, że jeśli tylko się da, to nie będziemy robić programowych przecen po miesiącu ani wysyłać nadmiarowych egzemplarzy na „tanią książkę”. To byłoby działaniem krótkoterminowym, psuciem rynku i nie fair wobec autora, a zresztą i wobec czytelników też (tych, którzy wcześniej kupili po normalnej cenie). Moim zdaniem od tanich książek jest drugi obieg. (more…)

Wehikuł czasu narzędziem sprawiedliwości

2015/03/06, Friday

Gdy byłem mały, myślałem, że świat byłby lepszy, gdyby ludzi dokładnie kontrolować: czy dekarz poprawnie kładzie izolację, żeby za dziesięć lat dach nie zaczął przeciekać, czy mechanik samochodowy poprawnie wymienia olej, czy kierowca autobusu podjeżdża do krawężnika, żeby pasażerowie nie musieli skakać przez kałuże, czy kelner nie pluje do zupy… Wymyśliłem nawet małe, zdalnie sterowane latające roboty, które by wszystkich kontrolowały i słały dane do jakiegoś wielkiego centrum monitoringu etyki. I jak ktoś robi coś źle, to do pierdla. (more…)

Słuszna słuszność

2015/01/31, Saturday

Jest taka scena w filmie Szeregowiec Ryan, gdzie młody amerykański żołnierz (chyba sam Ryan nawet) mija się na schodach z starym doświadczonym oficerem niemieckim. Sytuacja jest tak nieoczekiwana, że Amerykanin usuwa się na bok, by uprzejmie przepuścić starszego. Oczywiście powinien go w tym momencie ukatrupić, bo to środek bitwy, ale nie ma na to dość siły. Cała scena przypomina przepuszczanie się na schodach w domu handlowym. Co się stało dalej, ilu kumpli głównego bohatera zginęło w wyniku takiego jego postępowania… obejrzyjcie film. Niezależnie od talentów bojowych owego bohatera, jest to przykład na to, że często przedkładamy imperatyw sytuacji nad długofalowym planowaniem. (more…)

Empatia Sp. z o.o.

2015/01/05, Monday

Miałem niedawno trzy przygody z rodzaju tych mniej przyjemnych i wszystkie miały związek z komunikacją miejską. Zdarza mi się od czasu do czasu korzystać ze zbiorkomu, a to samo w sobie jest już mniej przyjemnie od, powiedzmy, jazdy własnym samochodem. Do plusów można zaliczyć możliwość poczytania sobie książki, co we własnym samochodzie jest niewykonalne (audiobooki się nie liczą), natomiast minusów jest masa i te minusy z całą pewnością przesłaniają plusy. (more…)

Cenzurowanie słownika

2014/12/04, Thursday

Jak politycznie poprawnie nazwać Afroamerykanina, który od urodzenia mieszka w Paryżu? Przecież ani to Amerykanin, ani z Afryki. Nazwiesz go Murzynem – rasizm, czarnym – tym bardziej. Z braku odpowiedniego słowa musisz go nazwać… Francuzem. I będzie to prawda, ale przecież nie to chciałeś powiedzieć. Ze słownika zniknęło kilka słów na określenie „Francuza, którego przodkowie prawdopodobnie nie urodzili się w Europie”, a w miejsce tej luki nie pojawiło się nic nowego. I nie stało się to przypadkiem. (more…)

Indoktrynacja

2014/11/14, Friday

Byłem kiedyś grafficiarzem, ale takim softowym, czyli szanowałem zabytki i w pewnym stopniu własność prywatną. To niestety oznaczało, że mogłem korzystać głównie z ogrodzeń placów budów oraz jakichś tam wiaduktów. Nie powiem, gdzie, kiedy ani co, bo nie jestem pewien okresu przedawnienia. Na pewno jednak przedawniły się małe, kompaktowe graffiti w mojej szkole średniej. (more…)

Papierowa mapa myśli

2014/09/30, Tuesday

Papierowa mapa myśliNASA utraciła wiele danych z początkowego okresu istnienia w wyniku postępu technologicznego. Żeby być precyzyjniejszym – te dane nie zniknęły, tylko nie ma ich jak odczytać. Nie istnieją już odpowiednie urządzenia, a ponowne ich skonstruowanie byłoby horrendalnie drogie, droższe nawet niż kiedyś. Technologia, w której zostały wykonane, odeszła w zapomnienie dziesiątki lat temu. (more…)

Etyka żarcia

2014/09/04, Thursday

Konsumpcyjny styl życia, od lat już swojski: samochodem jedziemy do hurtowni karmy dla ludzi po śmieciowe żarcie w jednorazowych opakowaniach, po czym pochłaniamy je w pośpiechu i zmuleni mieszanką syntetyków zalegamy przed telewizorem lub komputerem, by zrelaksować się bezrefleksyjną rozrywką. Można powiedzieć, że kopiemy sobie grób własną gębą. W dodatku robimy to na wiele sposobów, a to, że umrzemy na zawał albo zaklinowani między otwartą lodówką a stołem, nie jest w tym wszystkim najgorsze. (more…)

Przyciemnianie dark future

2014/08/05, Tuesday

Gdy dawno temu kilkudziesięciu żeglarzy przypadkiem dotarło do Wyspy Wielkanocnej, dostali od losu bilet wstępu do raju na ziemi: łagodny klimat, nieograniczone zasoby łatwego do zdobycia pożywienia i równie nieograniczone zasoby drewna. W połączeniu z brakiem groźnych drapieżników stwarzało to warunki idealne do dostatniego życia. A jednak kilka stuleci później mieszkańcy zamienili raj w jałowe piekło, w którym wrogie grupy walczyły o ostatki pożywienia. Po dżungli nie było już śladu, zarżnięto ostatnie zwierzęta, zjedzono ostatnie owoce. Upadek kultury spowodował, że już od pokoleń wyspiarze nie pamiętali, skąd przybyli ich przodkowie. Nie wierzyli nawet, że istnieje cokolwiek poza ich wyspą. A nawet, gdyby wpadli na pomysł, by z wyspy uciec, to już dawno nie mieli drewna do zbudowania łodzi. (more…)

Rechot co 7.9 sekundy

2014/07/15, Tuesday

Wśród dwudziestu najbardziej kasowych filmów świata w historii tylko jeden, Titanic, nie jest filmem fantastycznym. Wszystkie są za to filmami rozrywkowymi, no i wszystkie są amerykańskie lub amerykańsko-brytyjskie. Wydawałoby się, że jest to jasny sygnał dla polskich twórców – twórzmy kino fantastyczno-rozrywkowe, zarobimy dużo pieniędzy i będziemy sławni. A jednak takie filmy u nas (niemal) wcale nie powstają. Dlaczego nie potrafimy robić takich filmów? Przecież nasi filmowcy w Hollywood radzą sobie świetnie. (more…)