Villa Greta to pensjonat w miejscowości Dobków w Sudetach. Spędziłem tam kilka dni dokładnie rok temu, pisząc powieść Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka. Pierwotnie plan był taki, żeby jechać do Lądka Zdroju, do pensjonatu Dwie Siostry, ale właśnie wtedy Lądek został mocno sponiewierany przez ulewy. Nie wierzyłem panice generowanej przez media, ale Kasia uwierzyła, a do tego podejrzewała, że będę próbował w warunkach powodziowych sprawdzić zdolności terenowe Mercedesa 124, który żadnych zdolności terenowych przecież nie posiada. Cóż, przyznam szczerze, że jej obawy nie były bezpodstawne. Uparła się i postanowiła w ostatniej chwili zmienić destynację z Lądka Zdrój na Dobków. Tym samym w znaczącym stopniu zmieniła się powstająca właśnie powieść. (more…)
Od kilku tygodni tankuję samochód na stacjach BP. To taki mój mały protest przeciw dużemu protestowi wymierzonemu w BP. Nie, ani trochę się nie cieszę z katastrofy w Zatoce Meksykańskiej, ani też nie identyfikuję się za bardzo z British Petroleum. Przeszkadza mi tylko skala protestów, jakie odbywają się wszędzie. I skala medialnej nagonki na BP, które jest tu tylko jednym z winowajców. (more…)
Jeszcze przez kilka dni można zgłaszać nominacje do najważniejszej nagrody polskiej fantastyki, Nagrody im. J. A. Zajdla. Jak już pisałem kilkukrotnie, nagroda jest przyznawana dwuetapowo. Pierwszy etap to właśnie nominacje, drugi to głosowanie, które co roku odbywa się na Polconie i biorą w nim udział uczestnicy Polconu. Nominować może jednak każdy. Zgłaszać można pięć opowiadań i pięć powieści, których premiera miała miejsce w 2009 roku (a ściślej mówiąc do 31 marca 2010 r.). (more…)
Hamburger to okręt flagowy kuchni amerykańskiej. Obiad w sam raz dla prawdziwego twardziela, który nie uznaje półśrodków w postaci sałatki z kiełków rzeżuchy. Większość z nas zna hamburgera pod postacią napompowanej kanapki z którejś sieci fast foodów, lub jako pływającą w sosie i kapuście tekturową podeszwę z budki pod dworcem. Przyzwoitego hamburgera można bez trudu zrobić samemu, jeśli dysponuje się grillem, lub chociaż patelnią grillową, lodówką i opiekaczem do tostów. Poniższy przepis powstawał w warunkach mocno polowych, bez wspomnianych wyżej udogodnień. Dlatego nazwałem go hamburgerem na szybko. (more…)
Horror science fiction, czyli połączenie które lubię najbardziej. Chociaż nie jest to do końca ani horror czy thriller, ani SF. A zatem co? Moralitet umieszczony w scenografii lat siedemdziesiątych? Zbyt łatwo nie da się tego określić. W nocy pod drzwiami domu przeciętnej amerykańskiej rodziny tajemniczy nieznajomy zostawia paczkę zawierającą pudełko ze szklaną kopułką zabezpieczającą czerwony guzik. Następnego dnia, gdy pani domu jest sama, nieznajomy powraca, wręcza jej kluczyk do pudełka i przedstawia swoją ofertę. Jeśli naciśniesz przycisk umieszczony w tym pudełku zdarzą się dwie rzeczy: gdzieś na świecie umrze ktoś, kogo nie znasz, a ty otrzymasz milion dolarów. Na decyzję masz 24 godziny. Wciśniesz guzik? (more…)
Na wstępie pragnę zaznaczyć, że nie jestem informatykiem, co mam nadzieję, zbije wszelkie argumenty, że text jest mało fachowy. Poniżej będą praktyczne porady dla wszystkich użytkowników podobnych urządzeń z Windows Mobile na pokładzie, którzy potrzebują polskich znaków, a nie bardzo im odpowiadają rozwiązania dostarczone z systemem. Przeszedłem przez to, więc chętnie podzielę się wiedzą. (more…)
Kiedy idę coś załatwić do urzędu, to wiem z góry, że się nie uda. Przez ostatnie lata zmieniło się wiele, choćby to że urzędnicy przeważnie są mili, a większość informacji można znaleźć w internecie. Jednak już załatwić przez internet nie da się prawie niczego, nawet nie można pobrać banalnego druczku do wypełnienia. Procedury są prostsze, a przede wszystkim zniknęły gigantyczne kolejki. Jednak nadal jest tak, że petent od progu traktowany jest przez urząd jak podejrzany, który chce coś ukraść, nadużyć zaufania lub nakłamać. I ten petent musi udowodnić, że nie jest złodziejem, naciągaczem ani kłamczuchem. Urzędy są interfejsem łączącym obywatela z państwem, więc taki sam jest też generalny stosunek państwa do obywatela. (more…)
Wiem, nie jestem statystyczny. Zanim kupiłem dom, sprawdziłem jego położenie względem maxymalnego poziomu Wisły. Było to w zasadzie założenie wstępne – nie kupuję domu na terenie, który może zostać zalany. To naprawdę jedna z łatwiejszych rzeczy do sprawdzenia. Dlatego zadziwia mnie sytuacja z wrocławskiego Kozanowa. To osiedle które nigdy nie powinno powstać, ale powstało w wyniku centralnego planowania w PRL-u. OK, sytuacja zastana, rozumiem, ale jak już się tam żyje, to warto śledzić prognozę pogody. O tym, że idzie powódź było wiadomo od tygodnia. A i tak na parkingach zostały samochody, które oczywiście znalazły się pod wodą. (more…)
Francuz też potrafi, o ile oczywiście nie tworzy po francusku. Płytę Vitalica OK Cowboy poznałem parę lat temu. Często mam tak, że coś mi się podoba, a po miesiącu nie rozumiem, co ja w tym widziałem. Płyta OK Cowboy swoje odleżała. Skoro po tych paru latach nie przestała mi się podobać, to znaczy, że jest dobra. (more…)
Sympatyczna zupa, nieco przypominająca w smaku żurek. Do jej plusów można zaliczyć to, że jest naturalnie słodka oraz bardzo prosta w przygotowaniu. Jak to zwykle bywa w przypadku dań smacznych, o kaloryczności lepiej nie rozmawiać. (more…)
Z tym jest u nas kiepsko, bo bardziej pamiętamy ikony kultury anglosaskiej niż własnej. Właściwie trudno się przed tym opierać, ponieważ te ikony anglosaskie zazwyczaj są silniejsze o dwa rzędy wielkości. No i zazwyczaj lepsze troszeczkę. No i kurde, jednak są częścią naszej rozszerzonej tożsamości kulturowej, z czym trudno dyskutować. Ale spróbujmy przez kilka minut zachwycić się wybitnymi przykładami zdychającej kultury polskiej. Oto Ewa Dymarczyk znajduje kontynuatorki w Korze Jackowskiej i Justynie Steczkowskiej. Proszę Państwa, oto trzy Wielkie Głosy! (more…)
Guillermo del Toro wzbudza we mnie mieszane uczucia. Facet zrobił doskonały Labirynt Fauna, ale też popełnił Hellboya - film równie efektowny, co głupi. Być może świadczy to o wielkości reżysera, bo potrafi tworzyć kino dla widza wymagającego i kino dla mas. Może też świadczyć o tym, że zwyczajnie prezentuje nierówny poziom. Kręgosłup Diabła jest zdecydowanie i do potęgi podobny do późniejszego Labiryntu Fauna, z czego bardzo się cieszę. (more…)
Nie, nie chodzi o piratów komputerowych, ani o tych, co ściągają filmy z sieci, bo dla 3/4 obywateli nie starczyłoby miejsca w więzieniach. Chodzi mi o prawdziwych piratów. Kiedy przeczytałem kilka dni, że rosyjscy komandosi odbili statek z rąk piratów, po czym tych piratów wypuścili z powodu luki w prawie, to nie uwierzyłem. Jeśli rosyjskie służby robią, co chcą, we własnym kraju, to czemu mają jakiekolwiek opory w sytuacji, kiedy świadków raczej nie ma. Czekałem, co będzie i się szybko doczekałem. Łódź piratów nieszczęśliwie zatonęła. Jaka szkoda. Czyli Bóg nie jest Somalijczykiem. (more…)
Australijska firma Crumpler od paru już lat stoi wysoko w moim rankingu firm robiących rzeczy fajne. Jeśli ktoś nie wie, to jest to firma zajmująca się produkcją toreb na laptopy, kurierskich, fotograficznych i paru pokrewnych dziedzin. Ostatnio będąc w Pradze (czeskiej) odnalazłem salon firmowy Crumplera i wspomogłem ich kilkuset koronami w zamian za torbę Jimmy Bo 400. W tej naszej przaśnej Polsce zapotrzebowanie na fajne torby jest chyba za małe, by się opłacało otwierać tu sklep firmowy. Poprzednią torbę Crumplera kupiłem w Berlinie… (more…)
Wreszcie coś niedietetycznego. Przepis na tę zupę jest prosty jak budowa cepa. Przypomnijmy, cep wygląda tak: dłuższy drąg o przekroju okrągłym połączony przegubowo z krótszym spłaszczonym drągiem. Z tą zupą będzie podobnie, tyle że bez drągów i przegubów. (more…)
Prawie jest to steam punk, ale jednak nie. Jest wprawdzie wiktoriańska Anglia, a dokładniej Anglia, przypominająca tę z początków rewolucji przemysłowej, jednak do spełnienia definicji steam punku sporo brakuje. Głównie brakuje samej pary, a podstawą przemysłu, czy szerzej – cywilizacji, jest eter. Co gorsza, do okiełznania go trzeba użyć zaklęć. To mocno alternatywna historia, sięgająca aż do… właściwie trudno powiedzieć dokąd, bo rachuba lat w eterycznej Anglii jest liczona od początku Wieku Światła. Na podstawie znanych z naszej historii wynalazków można się domyślić, że chodzi o początek wieku dwudziestego. (more…)
Wygląda na to, że premiera filmu Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa zbiegnie się w czasie z inną polską superprodukcją, która też zapowiada się całkiem ciekawie. To będzie walka na czas, kto pierwszy skończy, kto pierwszy wypchnie kopie do kin.