Opinie
2010/03/07, Sunday
Grupa studentów medycyny wybiera się na kilka dni do chatki wysoko w górach. Zostawiają samochody na końcu drogi, by przez parę godzin wspinać się po bezludnych ośnieżonych stokach. Odcięcie od cywilizacji staje się pełne, gdy telefony komórkowe tracą zasięg. Chatka jest fajna, piwko zimne, dziewczyny gorące, więc imprezka się rozkręca. Zapowiada się niekiepski wypoczynek. Sielanka pryska, gdy lekkomyślni turyści niechcący budzą z letargu uśpione, a ściślej zamrożone od czasu drugiej wojny zło. Tym złem jest oddział esesmanów zombie. Brzmi raczej idiotycznie, prawda? (more…)
Posted in Blog, Opinie, - | 4 Comments »
2010/02/27, Saturday

Panie doktorze, jestem gruba. No, widzę, nawet bardzo gruba. A przecież wszystko, co pani zeżarła, dostało się do pani wnętrza przez usta, nad którymi ma pani kontrolę. A skoro wygląda pani, jak wygląda, to znaczy, że sama pani do tego doprowadziła. Logiczne? Dr Dukan zauważył oczywistą oczywistość, że dieta odchudzająca oparta na wyrzeczeniach nie działa. Gdyby grubas miał silną wolę, to nie byłby grubasem. Klasyczny przykład odchudzających się megagrubasów polega na oszukiwaniu się. Cały dzień morderczej diety, a w zamian wieczorem zasłużona nagroda w postaci wiadra makaronu z serem, karmelem, syropem klonowym i smalcem.
A, i cola light. (more…)
Posted in Blog, Opinie, Kulinarne, - | 8 Comments »
2010/02/25, Thursday
Odległa przyszłość, zdecydowanie niepodobna do tego, co znamy. Zdecydowanie przerażająca przyszłość, w jakiej nikt z nas nie chciałby żyć. Ludzie nie są już panami wszelkiego stworzenia, tylko małymi dzikimi zwierzątkami, które zachowały resztki kultury i ze wszelkich sił starają się przeżyć we wrogim środowisku, gdzie wszystko chce ich zjeść. Jak upadła cywilizacja - nie wiadomo. Nikt z ludzi nie wie nawet, że istniała. Minęło pięć miliardów lat i Słońce wchodzi w ostatnią fazę swojego istnienia. Zalewa Ziemię ogromną ilością energii, a wkrótce stanie się supernovą i Układ Słoneczny przestanie istnieć. Ziemia nie obraca się już wokół własnej osi, więc na jednej półkuli panuje zabójczy żar, na drugiej wieczna, mroźna noc. Paskudna perspektywa, tym bardziej że oparta na wiedzy naukowej. (more…)
Posted in Blog, Opinie, - | 1 Comment »
2010/02/18, Thursday
Trzeba być niezłym świrem, by spędzić samotnie trzy lata w bazie księżycowej. A jeśli nawet nie jest się świrem, to się nim niechybnie zostanie na miejscu. Sam Bell odlicza ostatnie dni do końca długiego kontraktu, by wrócić do żony i córeczki, która zna go tylko z videoprzekazów. I najwyraźniej zaczyna mu odwalać. (more…)
Posted in Blog, Opinie, - | 12 Comments »
2010/02/16, Tuesday
Jedenaście mocnych opowiadań, jedenaście poruszających tekstów, z których żaden nie znalazł się tu przypadkiem i z żadnego nie można było zrezygnować. Labirynty Michała Cetnarowskiego to lektura mądra, ale na pewno niełatwa. Niewiele tu akcji, za to dużo emocji i mistrzowsko budowanych nastrojów. (more…)
Posted in Blog, Opinie, - | 14 Comments »
2010/02/11, Thursday
To nie jest prawdziwy Sherlock Holmes, tylko neurotyczny ninja o tym samym imieniu i nazwisku. Jeśli ktoś lubi stare filmy Guya Ritchie’ego (ja lubię) to tu się srodze zawiedzie. Szczątkowa fabuła została podporządkowana widowiskowej akcji i durnemu hollywoodzkiemu humorowi dla plebsu. Złożona zagadka kryminalna, podstawa pierwowzoru książkowego, jest tu banalna i sprowadzona do schematu: nikt nie wie, o co chodzi, dopóki nie przemówi sam Holmes. (more…)
Posted in Opinie, - | 6 Comments »
2010/01/26, Tuesday
Drugi tom był pomostem łączącym pierwszy z trzecim, w pierwotnych planach - ostatnim. Trzeci tom, choć lepszy od drugiego, okazuje się jednak być pomostem do tomu czwartego. Historia toczy się więc dalej. Poznajemy wreszcie postać tytułową, czyli pana lodowego ogrodu. Wydaje się jednak, że autor miał kiedyś wobec tej postaci znacznie poważniejsze plany. Opisany pan lodowego ogrodu, niejaki Fjollsfinn, na razie jest w tej historii postacią drugoplanową i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. (more…)
Posted in Opinie, - | 11 Comments »
2010/01/13, Wednesday
Starsi panowie uspokoili się, ale nie zdziadziali. Ani nie zgubili stylu. Touch to płyta chilloutowa. Nawet gdyby ktoś nie wiedział, że to Yello, i tak od razu poznałby po brzmieniu, no a ostatnie wątpliwości zniknęłyby wraz z wejściem vocalu Dietera Meiera. To nie jest tak przebojowa płyta jak Flag czy Baby, ale bardziej jazzująca od poprzednich, nastrojowa, spokojna. Powolne spokojnienie przez dziesięciolecia to chyba naturalny kierunek dla wszystkich muzyków. Jednym wychodzi to lepiej, innym gorzej. Yello wyszło znakomicie. (more…)
Posted in Opinie, - | 6 Comments »
2010/01/09, Saturday
To jest prawdziwe kino. I nie chodzi tu o efekty 3D, tylko o film jako film. Dobry scenariusz, dobra reżyseria, dobre aktorstwo, a efekty wizualne są klasą samą dla siebie. Fabuła jest prosta: nieodległa przyszłość, ziemskie korporacje explorują podobne Ziemi planety w poszukiwaniu surowców. Pandora jest jedną z takich planet, niestety zamieszkałą przez humanoidów, którzy wykształcili cywilizację. Pojawia się więc konflikt przypominający ten z czasów podbijania Dzikiego Zachodu. (more…)
Posted in Opinie, - | 27 Comments »
2009/12/28, Monday
Czegoś tak głupiego dawno nie widziałem, chyba od czasu 30 dni mroku, o których już pisałem. Z rozbawieniem odkryłem, że oba filmy wyreżyserował Sam Raimi. Facet ma niezły przerób, jego prawo. Ale czemu takie rzeczy wchodzą do kin? Przecież widz nie może być aż tak głupi, prawda? Prawda?! (more…)
Posted in Opinie, - | 13 Comments »
2009/12/17, Thursday
Powieść Michaela Chabona to chandlerowski kryminal w wersji żydowskiej. Jednak kryminał jest głównie pretekstem do pokazania kultury zamkniętej w nienaturalnym środowisku, ludzi czekających na zbliżającą się małą apokalipsę. Nie można powiedzieć, żeby powieść była mroczna - ona jest po prostu przygnębiająca od samego początku, kiedy poznajemy głównego bohatera. To policjant, smutny, przegrany życiowo rozwodnik i alkoholik, którego na powierzchni trzyma tylko praca. Dalej jest jeszcze smutniej, gdy poznajemy świat, w którym bycie Żydem oznacza same problemy. (more…)
Posted in Opinie, - | No Comments »
2009/11/30, Monday
Obrażanie logiki w dobrym stylu. Roland Emmerich tym razem stanął na wysokości zadania i zapodał nam niezłe widowisko, które nie jest nawet aż tak głupie, jak można się było spodziewać. Punktem wyjścia przy tworzeniu filmu był kalendarz Majów, a raczej jego twórcza analiza, która w wykonaniu wielu zwolenników teorii spiskowych w dacie 21 grudnia 2012 roku upatruje dzień końca świata. Tak więc lubujący się w katastrofizmie Emmerich mógł posunąć się dalej niż dotychczas.
Uwaga, będą spojlery. (more…)
Posted in Opinie, - | 16 Comments »
2009/11/24, Tuesday
Całkiem sympatyczna płyta, niepodobna do tego, co Hey robił wcześniej. Dużo tu elektroniki, co przyjmuję z zadowoleniem, bo ten rodzaj muzyki cenię sobie od… chyba od zawsze. Wcześniej Hey kojarzył mi się z, ja wiem… z harcerstwem, z piosenką studencką, biwakową. Najnowsza płyta jest trudna do adaptacji na gitarę akustyczną. Jest mniej rockowo, mniej punkowo, bardziej klubowo. Ale charakternie nadal – to się akurat nie zmieniło. Na uwagę zasługują głównie texty. Chciałem tu wrzucić ze dwa fragmenty na zachętę, ale cytowanie ich nie ma sensu, bo bez muzyki nie mają tej siły. (more…)
Posted in Opinie, - | 12 Comments »
2009/11/21, Saturday
Świat korporacji jako maszynka do mięsa ludzkich umysłów. Wkręci cię i przerobi na papkę, zanim się zorientujesz. A potem, ubezwłasnowolniony, staniesz się jej częścią. Demony rozgrywają partię szachów, używając ludzi jako pionków. Nie możesz nic zrobić, nie masz własnej woli, a jeśli nawet, to jest ona nic nie znaczącą siłą. Pora się bać? Bój się, pionku, o ile nie jest za późno. (more…)
Posted in Opinie, - | 5 Comments »
2009/11/05, Thursday
To nie jest najlepsza płyta Kultu, ale na pewno najlepsza polska płyta, jaką słyszałem od dawna, czyli gdzieś od premiery albumu Maria Awaria. Oczywiście ktoś się może z tym stwierdzeniem nie zgadzać. Może nawet mieć rację, bo nie słucham wszystkiego, co wychodzi. (more…)
Posted in Opinie, - | 9 Comments »
2009/10/07, Wednesday
Peter Jackson nie zostanie drugim Spielbergiem, trzecim Lucasem, ani czwartym Kubrickiem. Ale może wypracuje własny styl. Start z Martwicą Mózgu i progres z LOTR-em miał dobre, więc trzymam za niego kciuki, skoro Emmerich zawiódł. Wiadomym było, że Jackson, po skręceniu Władcy Pierścieni, będzie miał gigantyczne problemy, by skręcić coś lepszego, większego. Dobrze więc zrobił, ze wziął się właśnie za Dystrykt 9, bo to film, który nie ma ambicji konkurować z LOTR-em. To dwa kroki w bok i ani jeden do tyłu czy przodu. To inna historia o czym innym, inne kino, inne problemy. Dobre kino, warto dodać. W Dystrykcie 9 mamy efektowną i sensacyjną historię, która nie jest głupia, a to rzadkość w masie sztampowego chłamu SF, który zalewa nas od wielu lat. Trzeba tu zaznaczyć, że Jackson jest jedynie producentem Dystryktu 9, bo reżyseruje praktycznie nieznany Neill Blomkamp. (more…)
Posted in Opinie, - | 16 Comments »
2009/10/05, Monday
Lubię takie książki, gdzie stworzony świat jest nie tylko scenografią, ale i środowiskiem determinującym decyzje i losy bohaterów. W pierwszym momencie historia wydała mi się mocno doładowanym steampunkiem, a chwilę później byłem już skłonny powiedzieć, że jest to raczej cyberpunk. Cóż, ani to, ani to. Pary nie ma tu żadnej, może za wyjątkiem imbryków, w których wiktoriańscy bohaterowie parzą herbatę. Komputery są, ale opierają się na innej zasadzie działania – logice prętowej, mającej więcej wspólnego z nanomechaniką niż z elektroniką w naszym rozumieniu. Historia jest osadzona w niezbyt odległej przyszłości, w której technologia poszła w zupełnie innym kierunku, niż wydaje się iść dzisiaj. Kluczem do sukcesu jest opanowanie właśnie nanotechnologii, która w świecie Diamentowego Wieku jest wszechobecna i życia bez niej nikt sobie nie wyobraża. Chcesz się napić piwa? Nie musisz iść do sklepu, twój domowy KM (Kompilator Materii) zrobi je dla ciebie w kilka minut. Może zresztą zrobić znacznie więcej. Może stworzyć każdy przedmiot, którego zapragniesz, o ile do jego stworzenia nie będzie konieczne użycie rzadkich pierwiastków. Z pomocą nanotechnologii możesz nawet wybudować stupiętrowy dom. Nie zostaje już chyba nic, tylko żyć szczęśliwie i leżeć do góry wentylem! (more…)
Posted in Opinie, - | 2 Comments »
2009/09/28, Monday
Nie jestem fanem Quentina Tarantino, ale go doceniam. Na Death Proof wytrzymałem tylko pół godziny. Miałem w ręku pilota, a wtedy łatwiej o decyzję. Inne jego filmy obejrzałem w całości i z większą przyjemnością - nie korciło mnie tak bardzo, by przełączyć kanał. Na Bękarty wojny poszedłem do kina i zasadniczo jestem zdania, że film ten powinno się obejrzeć właśnie w kinie i to wcale nie za sprawą efektów specjalnych, tylko tego, co można by nazwać starą dobrą szkołą połączoną z talentem. Tarantino potrafi tak poprowadzić aktorów, by wycisnąć z nich wszystko. Dopracowany scenariusz i doskonałe aktorstwo sprawiają, że piętnastominutowa scena rozmowy wystarcza, by zbudować napięcie, na które Emmerich musiałby wydać milion dolarów. W sporej, jeśli nie przeważającej części filmów hollywoodzkich, po usunięciu efektów specjalnych zostałby biały ekran. W przypadku filmów Tarantino usunięcie efektów nie zaszkodziłoby filmowi w zauważalny sposób. (more…)
Posted in Opinie, - | 3 Comments »
2009/08/24, Monday
Accelerando nie jest właściwie powieścią, lecz zbiorem dziewięciu opowiadań, następujących po sobie chronologicznie, ale oddzielonych lukami czasowymi. Nie ułatwia to czytania. Wytrwały czytelnik ma jednak sporą szansę dotrwać do końca w dobrym nastroju, bo to książka wartościowa. Podczas lektury przyda się dostęp do Wikipedii i paru specjalistycznych stron, autor bowiem momentami mocno przesadził z fachowym słownictwem. (more…)
Posted in Opinie, - | 3 Comments »
2009/07/25, Saturday
Mroczne Romansidło. Jeden z gorszych, jeśli nie najgorszy w serii. Spokojnie obroniłby się jako oddzielny film, ale niestety nie można się oprzeć przed porównaniem go z pozostałymi pięcioma. Z ekranu na przemian wieje nudą i jest bardzo zabawnie. Dzięki tym zabawnym momentom da się wysiedzieć do wzruszającego końca. Niestety główna intryga rozsypuje się przez coś, co w poprzednich częściach przewijało się poboczami – przez wstawki romantyczne. Wstawki te, wrzucane tutaj wiadrami, są zabawne i sympatyczne, ale powinny być tylko dodatkiem, a nie wchodzić na pierwszy plan. Film przez to staje się chaotyczny, a widz odnosi wrażenie, ze ogląda odcinek serialu TV, którego jedynym zadaniem jest stworzenie mostu między poprzednim a następnym odcinkiem. (more…)
Posted in Opinie, - | 40 Comments »