Cabin in the woods

Cabin in the woodsPolski tytuł Dom w głębi lasu, jak to często bywa, ssie. Pozwólcie więc, że będę używał oryginalnego. Ten film to niby jest horror, a dokładniej slasher. Tak naprawdę wypadałoby go jednak nazwać horrorem science fiction, ale to byłby już spojler. Ups… Napisałem, że to horror science fiction? Sorry, teraz już nie dam rady tego skreślić.

Największym wyzwaniem dla współczesnych twórców podobnych filmów jest rozwiązanie problemu łączności ze światem. Bo przecież większość klasycznych horrorów zakończyłaby się po kilku minutach, gdyby bohaterowie po prostu wezwali pomoc przez komórkę. W tym wypadku rozwiązano to elegancko – bohaterowie specjalnie jadą tam, gdzie nie ma zasięgu, żeby nikt nie zawracał im głowy przypominaniem o rzeczywistości.

Bohaterami jest grupa studentów, którzy wybierają się na weekend do tytułowego domu w głębi lasu. Trochę błądzą, bo domu, chatki właściwie, nie można odnaleźć nawet używając GPS-a. Ostatni człowiek, którego widzą przed zanurzeniem się w głuszy, to chamski sprzedawca na zapyziałej stacji benzynowej. Zapytany o drogę, wskazuje ją, dodając przy tym „Mogę pomóc wam tam dotrzeć, ale wydostać się będziecie musieli już sami”. Dalej akcja nadal rozwija się jak w klasycznym slasherze. Bohaterowie docierają do chatki i zaczynają robić mniej więcej to, co zwykle robią bohaterowie slasherów. Nawet ich charaktery i postępki są w miarę sztampowe. Jedynym wyjątkiem jest wiecznie upalony koleś, który okazuje się być tym najrozsądniejszym. Kiedy wreszcie zaczyna się dziać to, co powinno się zacząć dziać, on jeden protestuje przeciwko głupim pomysłom przyjaciół.

O tym, że nie wszystko idzie zgodnie z zasadami (pod)gatunku, widz zorientuje się dosyć szybko, więc mój spojler z początku nie jest aż tak karygodny. Im dalej w las, w tym wypadku dosłownie, tym więcej rzeczy się nie zgadza. Bohaterom nie zgadza się to, że miała być sielanka a jest horror; a widzom to, że miał być horror, a jest… Nie, nie spojluję dalej. Powiem tylko, że fani slasherów nie powinni być tym filmem rozczarowani. Twórcy Cabin In the woods dają nam tu coś ponad zwykły horror, jednak bez szkody dla samego horroru.

Być może określenie inteligentna rozrywka to trochę za dużo powiedziane, wiec pozostańmy przy wersji, że jest to porządna rozrywka, porządna trzymająca w napięciu i delikatnie okraszona humorem rozrywka z szansą na miejsce w klubie klasyki gatunku. Polecam.


Udostepnij
Glodne Slonce

3 Responses to “Cabin in the woods”

  1. Wielki Fan Agenta Mamrota Says:

    Trailer mnie nie przekonał…

  2. Rafal Kosik Says:

    Bo trailer stara się nie spojlować za bardzo.

  3. Smk Says:

    Ze znajomymi nazywamy tą produkcję SCP: The Movie. Dawne czasy X-Files się przypominają.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).