Bułka z pieczarkami z Nowomiejskiej

Tak, oczywiście wiem, że to wygląda mało fotogenicznie. Uwierzcie jednak, że dla tego smaku wsiadłem w styczniu ‘85 (a wtedy zimy były jeszcze prawdziwe) do nieogrzewanego przegubowego Irakusa, pojechałem z Bródna na Stare Miasto, gdzie u wylotu ulicy Nowomiejskiej na rynek było okienko, z którego sprzedawali bułki z pieczarkami. Smak pamiętam do dziś.

Oczywiście wymyśliłem tę historię, co nie zmienia faktu, że okienko tam było, a bułka z pieczarkami smakowała wyrąbiście. Nie było jeszcze internetu, więc: a.) nie można było sprawdzić, o której ani czy w ogóle przyjedzie Ikarus; b.) nie można było sprawdzić przepisu na tę bułkę, a dokładniej na sos. Szczerze mówiąc, to dziś też nie można, bo: a.) Ikarusy już nie jeżdżą, b.) ów sos można przyrządzić na wiele sposobów, z których znakomita większość jest do niczego. Postawiłem więc na samodzielność i po kilku próbach odtworzyłem z pamięci tamten smak. I dziś się nim z Wami podzielę.

    Składniki na 1.5 litra wody:

  • 700 g pieczarek
  • 2-3 cebule
  • kopyść masła (żartuję, jakieś 50-100 g)
  • 2 spore ząbki czosnku
  • podłużne bułki
  • łyżka mąki pszennej (opcjonalnie)
  • natka pietruszki (nie, chyba jednak nie pasuje)

Przyprawy: pieprz, sól, gałka muszkatołowa

Czas przygotowania: 1.5 h (z czego większość to tylko mieszanie, więc można czytać książkę i mieszać między akapitami)

Na zdjęciu widać bagietkę, która jest za wąska do tego dania, ale nie dostałem banalnej podłużnej bułki. Najlepsza jest taka długości 25-30 cm i średnicy z najgrubszym miejscu c. 8 cm. Tak naprawdę to równie dobrze można potraktować ten sos jako normalny sos do obiadu.

Kroimy cebulę i pieczarki. Raczej drobno.
Rozpuszczamy kopyść masła na sporej patelni. Można dodać trochę oliwy, ale jednak masło daje lepszy smak.
Pieczarki z cebulą smażymy na naprawdę wolnym ogniu do miękkości. Po kwadransie dodajemy pokrojony czosnek. Gdy cebula jest zeszklona, a pieczarki przyrumienione (30-45 minut), dodajemy przyprawy.
Tak naprawdę to smażenie cebuli i pieczarek razem jest bardzo plebejskie, ale możemy sobie na to pozwolić, bo to nie jest zbyt wykwintne danie. Tym niemniej, lojalnie uprzedzam, że lepiej to robić na dwóch patelniach lub po sobie.

Nie mówcie nikomu: smak można sztucznie podpimpować, dodając pół łyżeczki cukru. Właśnie w tym momencie! Właśnie teraz! Póki nikt nie patrzy.

Jeśli sos jest zbyt rzadki, dodajemy mąkę.
Jeśli sos jest zbyt gęsty, dodajemy wodę.
Dusimy cebulę i pieczarki (teraz już zdecydowanie razem), mieszając co kilka minut, aż sos uzyska jedwabistą konsystencję, a pieczarki nie będą stawiały wyraźnego oporu przy rozgryzaniu. Jeśli trzeba, dolewamy wody.
To dobry moment, by wydrążyć bułkę. Nie ma jedynej dobrej techniki, więc wszystkie chwyty są dozwolone. Warto jednak uważać, by bułki nie „rozszczelnić”. Na Nowomiejskiej mieli do tego specjalne urządzenie, ja mam łyżkę deserową i palec wskazujący.
Gdy sos wygląda już tak, jesteśmy w domu.
Napychamy sos do środka bułki i podajemy. Podajemy dosłownie, dokładnie tak, jak to widać na zdjęciu, czyli do ręki.

Nie no, talerzyk się jednak przyda albo woskowany papier, bo nie ma opcji, żeby coś się nie wykruszyło albo nie wylało. Sos, jak to zwykle bywa, jest lepszy następnego dnia. Podejrzewam, że na Nowomiejskiej posunęli ten proces ulepszania do doskonałości i częścią tajemnicy smaku tamtych bułek było odgrzewanie tego samego sosu przez wiele dni z rzędu.


Udostepnij
Glodne Slonce

10 Responses to “Bułka z pieczarkami z Nowomiejskiej”

  1. szary Says:

    Qrcze, pociekło mi…

  2. Laura Says:

    Co tu się stało? Myślałam, że internet mi się popsuł D:
    Tyle lat przyzwyczajania czytelników do czarnego tła i białej czcionki, żeby bez najmniejszej zapowiedzi wszystko zmienić. Skąd wzięła się ta potrzeba?

  3. Rafal Kosik Says:

    Dużo ludzi narzekało, że się niewygodnie czyta.

  4. Felixiara Says:

    Naprawdę? Dla mnie tam było dobrze i miało klimat.
    (ja myślałam, że mi się strona nienaładowała XD)

  5. Apoc Says:

    Ten przepis jest wybornie napisany :D Koniecznie muszę wypróbować. Wielkie dzięki!

  6. agrafek Says:

    Ja bardzo dziękuję za zmianę tła. Dotąd po każdej lekturze wpisu miałem powidoki przez tydzień:P.

  7. podporkos Says:

    teraz nowym tłem budze współokatora, jak wejde na bloga przy zgaszonym świetle. A samemu zakładam maskę spawalniczą, żeby nie raziło. Czarny (kolorze) wróć!

  8. Trzydziestolatka Says:

    Może to już starość, ale moje oczy bardzo cierpiały z powodu czarnego tła… Dlatego bardzo dziękuję za stawianie dobrego samopoczucia ponad estetyczne wrażenia.

  9. gotrek Says:

    Powracają wspomnienia. Bułka podgrzewana na “paluchu” jak do hot dogów, a zamiast parówki pieczarki z cebulką. Mniam! Zajadałem się takimi oczekując pociągu na Śródmieściu (lata 80-te).

  10. krisu Says:

    Kiedyś wyślę Ci przepis na kotlety z chleba.Pozdr. krisu.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).