Broń w rękach dzieci

Jakiś czas temu na stacji metra Politechnika byłem świadkiem, a również potencjalnym uczestnikiem, pewnej nieprzyjemnej sytuacji. Otóż w wejściu mijałem się z kilkuletnim dzieckiem i jego zajętą rozmową telefoniczną mamą. Dziecko trzymało czarnego Glocka i bawiło się w celowanie do ludzi. Gdy wycelowało we mnie z odległości jakiegoś metra, prawie zrobiłem unik połączony z rzuceniem w niego torbą. Nie zrobiłem tego, bo uznałem, że na 90% jest to atrapa. Jednak potem, po namyśle doszedłem do wniosku, że jeżeli mama tego dziecka jest tak głupia, że pozwala mu się bawić atrapą broni, to równie dobrze może być tak głupia, że da mu się bawić pistoletem ASG. Ludzie są naprawdę głupi i poziom ich głupoty zaskakuje mnie nieustannie.

Oczywiście atrapę można odróżnić od broni palnej (głównie po wylocie lufy), ale nie zawsze jest na to czas. Mam prawo podejrzewać, że coś co wygląda jak pistolet, może być pistoletem. A jeśli nawet nie jest, to nie wolno tego używać jako zabawki w miejscach publicznych. Zapewne więc powinienem zatrzymać to dziecko, w konsekwencji również jego głupią mamusię i wezwać policję. Nie zrobiłem tego. Już widzę minę policjanta, który patrzy na mnie z politowaniem i pyta: „Przestraszył się pan plastikowego pistoleciku w rękach czterolatka?”, po czym wlepia mi mandat za zakłócanie porządku publicznego.

Dzieci z pistoletami sprężynowymi, pneumatycznymi to od paru lat nie jest już nic niezwykłego. Realistycznie wyglądające atrapy można kupić za kilkadziesiąt złotych, nawet w niektórych sklepach z zabawkami. Problem istnieje i tylko w dzikim kraju nikt tego nie zauważa. Większość rozbojów jest dokonywana z użyciem atrap, co drugi nastolatek ma w domu parę atrap broni. Niektórzy mają nawet wiatrówki, bo rodzice uważają, że skoro są w swobodnej sprzedaży, to czemu nie sprezentować ich dzieciakowi. Uprzedzę kontrargument - bandyta może wykonać atrapę z tektury, ale: a) to jednak mniejszy wysiłek, niż iść do sklepu; b) człowiek z bronią nie wzbudza podejrzeń, skoro pełno jest atrap.

Nie mówię, że należy zabronić posiadania wiatrówek czy sprzętu ASG, ale powinien on być wydawany na pozwolenie, by każdy użytkownik przechodził chociaż krótkie szkolenie. Nabierałby szacunku dla broni i uczył się podstawowych zasad obchodzenia się z nią. Choćby takich, że jeśli strzela się do tarczy, to za tarczą powinien być kulołap w postaci np. pagórka.

Broń ASG jest niebezpieczna, można nią nawet zabić, a obecnie jest traktowana jak zwykły towar. Owszem, można zabić nożem, kamieniem czy butelką, ale naciśnięcie spustu jest łatwiejsze i nie wymaga bezpośredniego kontaktu z ofiarą. Nie wymaga więc przełamania tak silnej bariery psychologicznej.

Broń wydawana bez pozwoleń nie jest traktowana przez większość ludzi jak potencjalnie groźne narzędzie. ?atwo też sobie wyobrazić sytuację, w której człowiek o słabszych nerwach zareaguje na widok wycelowanej w niego atrapy broni w mało łagodny sposób i całe zajście skończy się tragicznie. Tragicznie dla posiadacza atrapy.


Udostepnij
Glodne Slonce

44 Responses to “Broń w rękach dzieci”

  1. Asru Says:

    Zabić “bronią” ASG? Jak?
    Fakt - MOŻNA komuś tym oko uszkodzić, ale zabić? jeszcze raz - jak?
    Uderzenie kulki przez bluze ledwo czuć, szczególnie gdy jest wystrzelona z troche większej odległości. na gołe ciało - bardziej, przy wystrzeleniu takowej kulki z giwery mającej 500+ fps z bliska nawet niezły siniak może wyskoczyć.

    A teraz inaczej.
    Wątpliwe by taki dzieciak małoletni miał dostęp do jakiejś sensownej repliki która ma jakąś siłe - te starsze (no dajmy, 12+) już gorzej, ale taki jest też mimo wszystko mądrzejszy.

    Opcja - dzieciak dostaje replike od ojca/starszego brata/ sam bierze ich.
    I jak mają przed tym przestrzec zezwolenia? Ojciec czy brat wyrobi sobie, kupi co chce i da młodemu/sam sobie młody weźmie.

    “Uważam, że mam prawo podejrzewać, iż coś, co wygląda jak pistolet, może być pistoletem. A jeśli nawet nie jest, to nie wolno tego używać jako zabawki w miejscach publicznych.”

    Czytywalem dość dawno wmasg.pl forum, było tam parę histori o pewnych “incydentach”
    Jeden typ np. (18+, btw) po kupieniu karabinku usiadł sobie na przystanku i postanowił obejrzeć zakup. nic wielkiego, prawda? Zdziwił się dość jak nagle został przygwożdzony ryjem do ziemi przez jednostke AT, naszczęście udało mu się ich przekonać że to tylko replika (pudełko leżące na ławce było dość pomocne) i ostatecznie skończył tylko z mandatem…

    Więc spojrzenie na to nie jest tak pobłaźliwe, niemniej fakt, 4 latkami mało kto sie przejmie.

    A, jeszcze jedno.
    Taki 4 latek (itp) ma możliwość używania tylko słabych gówien, najcześciej rozpadających się po magazynku czy 2, czemu? bo takowe dziecko nie będzie miało siły naciągnąć sensownej repliki.
    Przez co możliwość że kulka z takowego szitu doleci do kogoś oka jest dość niewielka, bo w połowie zwyczajnie skończy się kulce siła.

  2. Rafal Kosik Says:

    http://www.efakt.pl/6-latek-postrzelil-kolezanke-Foto,artykuly,50858,1.html

    http://www.se.pl/wydarzenia/kronika-kryminalna/zastrzeli-sasiada-z-wiatrowki_78178.html

    http://policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,91152,6125608,Postrzelil_z_wiatrowki_psa_sasiada.html

  3. Hankes Says:

    W maleńkiej Nowej Soli, miasteczku o reputacji kryminalnej, z którego pochodzę, trzy dziewczyny pewnego pięknego dnia postanowiły postrzelać sobie do chłopaków grających w jakąś planszówkę na podwórku kamienicy. I postrzelały. Jeden z nich, mój bliski znajomy, ogłuchł niemal całkowicie na lewe ucho i nie widzi na jedno oko. Śrut nie tylko wbił się w czaszkę, ale i trwale uszkodził mózg. A dziewczyny były pełnoletnie, więc mam podstawy, by myśleć, że czterolatek wpadnie na znacznie głupszy pomysł.

    Co do ASG, mam wrażenie, że kiedy kuleczka wypchnięta gazem trafi w oko człowieka, raczej nie odratuje się już wzroku. Zresztą mój młodszy brat mimo że niedługo będzie miał 17 lat, wciąż biega z tym gównem po domu i podwórku. I jak przyjeżdżam czasem na weekend do Nowej Soli, to nosi mnie ze zdenerwowania, że ani nie czyta książek, ani nie gra w szachy, ani nie chleje wódki pod sklepem, tylko BIEGA PO DOMU Z PISTOLETEM NA KULKI.

  4. kiil; Says:

    Był nawet odcinek CSI, że koleś zmarł na zawał jak w niego celowali i strzelali :{

  5. tesska Says:

    Przypomina mi się argument chorego psychicznie człowieka, posiadacza wiatrówki, który strzelał z niej do przechodniów. Jedna staruszka została postrzelona śrutem tak niefortunnie, że została kaleką na resztę życia, rannych zostało chyba kilkanaście osób. Facet oznajmił, że kupił, więc używa. I że przecież nikogo nie zabił, więc czego od niego chcą?

  6. eprzemeks Says:

    Ja uważam, że nie powinno się sprzedawać takich zabawek dzieciom.
    Tak samo power rangers (nie wiem jak to się pisze) nie powinni być puszczani w telewizji. Później taki dzieciak myśli, ze jest jednym z nich i bije kolegów.
    Kiedy dorasta śmieje się z chorych i starych ludzi.

  7. fritz Says:

    Dziecko sie za dużo 2pac’a nasłuchało. W Hit Em Up jest refren Grab your Glock if you see 2pac call for cops if you see 2pac. Pomyliło pana z 2packiem i wyciągneło swoje Glocka.

  8. BLackButterfly Says:

    Ach ta dzisiejsza młodzież… Raczej: Ach te dzisiejsze bachory i ich mądrzy rodzice!

  9. actimel Says:

    Nie można czepić się jakiegoś sensownego zagrożenia? Nawet jeśli ten zgon od postrzału z wiatrówki jest prawdziwy (wątpię) to jest to jeden przypadek na miliony użytkowników! Niech autor zajmie się czymś poważniejszym, np. nagonką na pijanych kierowców a ASG niech zostawi w spokoju! Sam jestem od dłuższego czasu członkiem poważniejszej ekipy i NIE ZNAM ŻADNEGO przypadku stałego (chwilowego w sumie też nie) uszkodzenia ciała z powodu prowadzonego ostrzału. Bezsensowna nagonka i bezsensowne argumenty.
    Jeszcze jedno jak ktoś będzie chciał kogoś zabić to zrobi to raczej innym sposobem niż rozstrzelanie z wiatrówki/repliki. Zabić można praktycznie wszystkim nawet kartką papieru, tak więc zakażmy dzieciom nosić zeszyty do szkół. TO TAKIE NIEBEZPIECZNE…

  10. Rafal Kosik Says:

    Jeśli jesteś członkiem poważniejszej ekipy, to pewnie znasz podstawowe zasady bezpieczeństwa i wydają Ci się one oczywiste. No cóż, one nie są oczywiste dla większości ludzi. Dla większości ludzi nie jest oczywiste, że np. małe dzieci lepiej przewozić samochodem w fotelikach.

    A o pijanych kierowcach, a raczej o tej nagonce rzeczywiście chcę od jakiegoś czasu napisać.

  11. actimel Says:

    Ludzie robią różne głupoty, ale uśmiercenie kogoś na odległość z repliki ASG (nawet celowo) jest praktycznie niemożliwe. A ten tekst o tym, że łatwiejsze jest przełamanie bariery psychologicznej poprzez naciśnięcie na spust (brak bezpośredniego kontaktu z ofiarą) brzmi co najmniej śmiesznie. O barierze psychologicznej możemy mówić, ale rozpatrując to w inny sposób. Ile znasz (widzę, że przeszliśmy na “Ty”) przypadków śmiertelnych pobić, gwałtów i innych rękoczynów a ile przestępstw (ogólnie) z użyciem broni bądź replik?
    Mój wniosek jest taki, że łatwiej kogoś uderzyć/ciężko pobić niż zastrzelić.
    Posiadanie broni przez jakiegoś gangstera nie powoduje od razu, że zacznie on wszystkich zabijać. Właśnie TU jest efekt psychologiczny broni. Gangster mając broń nie strzeli do ofiary, bo martwa nie będzie rozpowiadać o tym jaki to on nie jest kozak. Gangster dzięki temu z dumą zostawi ofiarę, a dresiarze pobiją na śmierć bejsbolami.

    I jeszcze jedno, możesz zejść z ASG? Jeśli nie to poszukaj jakiejś ekipy w swojej okolicy i zobacz ja to wygląda na prawdę. Media często przekłamują rzeczywisty obraz. Właśnie wspierasz je, krzywdzisz i obrażasz społeczność airsoftowców w tym mnie.
    Zaatakuj bezmyślne matki, które na wszystko pozwalają rozwydrzonym dzieciakom - nawet mogę pomóc, ale airsoft zostaw w spokoju.

  12. Kaczor Says:

    Ja sam używam karabibu ASG. Mam znajomego, który podczas strzelanin dostał w rękę i kulki mu weszły pod skórę. Zabic- wątpię, ale mocno pokaleczyć już można.

  13. Rafal Kosik Says:

    @actimel: jasne, że mógłbym zejść z ASG, tylko najpierw musiałbym na niego wejść. Zaraz napiszę o coś działkowcach - jakiś działkowiec będzie chciał, żebym zszedł z działkowców, o rowerzystach - żebym zszedł z rowerzystów, etc. No to chyba pora zamknąć bloga, bo nie będzie o czym pisać, skoro wolność wypowiedzi obraża. Po to są tu komentarze, żeby o danym temacie mogli się wypowiedzieć ludzie o różnych poglądach.

    Poza tym, ja nie jadę po zorganizowanych grupach ASG, tylko właśnie po głupich matkach i po powszechnym przekonaniu, że replika broni to zabawka równorzędna np. do modeli RC. Rozumiałbym Twoje zaniepokojenie tą dyskusją, gdybyś handlował sprzętem (bo to może obniżyć sprzedaż), ale jeśli strzelasz hobbistycznie, to o co chodzi? Wszystko, co napisałem powyżej, nie dotyczy ludzi, dla których to jest hobby. Sam zresztą znam takich ludzi, zdarzyło mi się parę razy z nimi strzelać - i z broni palnej i z ASG i z wiatrówek. Umiejętność obsługi broni zawsze może się przydać. Choćby z tego powodu przed sprzedażą powinno się odbyć krótkie szkolenie. Mogłoby to zresztą stać się źródłem zarobku dla społeczności airsoft.

    @Kaczor: Przed napisaniem powyższego textu, zapoznałem się z przykładami z kronik policyjnych i paru portali, które uważam za wiarygodne. Tam rzeczywiście piszą o przypadkach zranienia z broni ASG, a przypadki śmiertelne dotyczą wiatrówek.

  14. adameq1 Says:

    W sklepach ZABAWKOWYCH można kupić repliki, które jednak de facto rozpadają się dość szybko. Coś takiego można kupić od 5zł do 35zł.
    A na pudełkach z np. ASG, jest wyraźnie napisane: ,, Odpowiednie od lat 14.”

  15. Procesor Says:

    @actimel: A gdzie pan Kosik pisze, że ASG jest złe? Jemu chodzi tylko o przypadki nieodpowiedzialnych osób (czyli najczęściej dzieci) bawiących się wiatrówkami/replikami. A takich jest sporo.

    Brat ma taką tanią replikę, sprężynową, na oko najwyżej za 15 zł. Z kilku metrów ból jest dość silny, nawet przez koszulkę. Podejrzewam, że strzał w oko z tej taniej repliki mógłby być groźny, a co dopiero z czegoś lepszego.

    Nie mam nic przeciwko wielbicielom ASG, którzy traktują to jako formę sportowej rywalizacji, a tym samym przestrzegają najbardziej podstawowych zasad bezpieczeństwa, choćby takich jak gogle.

    Jak patrzę na dzieciaki z podwórka, które uganiają się za sobą z profesjonalnymi replikami(prezenty urodzinowe), strzelając do siebie bez żadnej osłony na oczy. I nie mówcie mi, że nie da się nic zrobić, bo od miesiąca jeden dzieciak chodzi z bandażem na oku z tego właśnie powodu.

    Co do fragmentu pańskiego tekstu, tego o wykonywaniu uniku taktycznego ;)
    U ludzi mający mały kontakt z bronią, na widok tejże broni włącza się w głowie brzęczyk “uwaga”. Jak ostatnio w okolicy przechodziło dwóch uzbrojonych po zęby facetów, którzy potem strzelali z tej broni do jakiegoś punktu w oddali, to też tak miałem.

  16. Kasia Says:

    Bo te głupie matki to kupują tę broń i kupują, a potem namawiają te dzieciaki, żeby biegały a tą bronią i strzelały, a w tym czasie ci mądrzy ojcowie zabraniają kupować, zabraniają biegać, zabraniają strzelać, no bo żaden mężczyzna, z natury rozsądny przecież i mądry, by tego nie zrobił :). Ech, te głupie baby…

  17. Magda Says:

    Kasia,nie zgadzam sie z toba.

  18. Donald Says:

    Witam! Całkowicie popiera. Podam teraz inny przykład głupoty:
    Ostatnio w ?odzi wystawiana była piękny miuzikal ,,Metro”. Gdy zająłem miejsce wraz z rodzinką z tyłu usiadło parę kobiet pewnie w wieku 20-50 lat. Były to miejsca za 60zł; grupa dwudziestolatek była oburzona, że niby złe miejsca bo nie przed sceną i poszła się wykłucac wróciły po jakiś 10 minutach i zaczęły nazekac na ,,hamskie” i ,,zsuczałe'’ kasjerki które nie chciały im pomóc (bilety przed sceną kosztowały prawie 200zł). Gdy sztuka się zaczęła odezwały się starsze panie które cały czas opowiadały, że zrobiły by to lepiej i komentowały wszystko; mimo, że jestem dużo młodszy od nich miałem ochotę zwróci im uwagę na końcu spektaklu byłem już na skraju wytrzymałości ale w końcu nic nie powiedziałem.
    PS. Nie działa litera c z kreską.

  19. Kasia Says:

    Magda, Ty tak serio?

  20. Hankes Says:

    Kasiu, ja się z Tobą zgadzam!
    Wszystko przez te bezmyślne, głupie, pozbawione jakiejkolwiek rodzicielskiej troski matki, które w swych dzieciach chcą realizować własne marzenia o byciu kowbojami i policjantami. Lepiej! Kiedy synowie nie patrzą, podkradają im strzelające zabawki i bawią się, wracając do wczesnego dzieciństwa i chłopię… tfu! dziewczęcych zabaw z poobijanymi kolanami i ganianiem kotów po podwórku.
    Co innego ojcowie, którzy kręcą tylko głowami, bez zrozumienia patrząc na poczynania ich pozbawionych wyobraźni i rozsądku żon, wytykając im zdziecinnienie i brak powagi.

    ; P

  21. Ponury Żniwiarz Says:

    Jak widzę komentarze niektórych z Was to mnie krew normalnie zalewa… Wymyślicie sobie jakąś głupotę i się jej trzymacie jak największej prawdy… G**** prawda…
    Kasia, nie ogarniam Twojej filozofii… A Ty chyba nie jesteś w stanie ogarnąc tego co napisał Pan Kosik… Nie chodziło mu o to, że wszystkie matki są beznadziejnie głupie i zdziecinniałe, a ojcowie to przykładni obywatele, tylko o to, że niektóre matki (dlatego matki, bo akurat w tej sytuacji brała udział matka) są tak mądre, że aż korci żeby “kulturalnie” zwrócic im uwagę na temat ich głupoty…
    Kolejny “Agent Inteligent” - actimel: Zastanawiam się, po co wchodzisz na czyjeś blogi skoro wręcz nakazujesz, aby autor bloga zmienił swoje poglądy, bo one się Tobie nie podobają… Jeżeli decydujesz się odwiedzac takie blogi, to muisz się liczyc z tym, że ktoś zaprezentuje na nim swoje zdanie na dany temat, a jeżeli Twoje zdanie jest inne to możesz je tylko zaprezentowac w komentarzach i nic więcej, a jeżeli nie dopuszczasz do głowy myśli, że ktoś może miec swoje zdanie, a co gorsza, będzie ono inne niż Twoje, to masz duży problem…

    Się wkurzyłem…

  22. actimel Says:

    @Ponury Żniwiarz - a Ty po co wchodzisz na czyjeś blogi i obrażasz komentujących? Każdy ma prawo nie zgadzać się z czyimiś poglądami i argumentować własne. Szanuje zdanie autora i także uważam, że dzieci z podstawówki nie powinny bawić się strzelającymi replikami (nawet tanim gównem) a tym bardziej profesjonalnymi replikami. Za wszelkie wypadki można winić właściwie tylko opiekunów, którzy nie potrafią kupić dziecku odpowiedniej zabawki.

    Czy nakazuję aby autor pokochał ASG? Nie!
    Według oficjalnych zasad osoby w wieku 16

  23. actimel Says:

    Ucięło mi komentarz :/

    C.D.
    Według oficjalnych zasad osoby w wieku 16

  24. actimel Says:

    Jeszcze raz utnie to się zdenerwuję :/ Według oficjalnych zasad osoby w wieku 16

  25. actimel Says:

    do 18lat muszą mieć zezwolenia od opiekunów, młodsze oczywiście nie mają wstępu. Graczy zasady obowiązują także poza terenem gry (replika schowana i rozładowana). Jak wiadomo zawsze znajdą się czarne owce.

    Dlaczego tak ostro zareagowałem?
    Niestety takie teksty jak ten, że z repliki ASG można zabić na odległość trzeba gasić w zarodku, bo potem ktoś z rządu to przeczyta i będą restrykcje. Z resztą teksty się zgadzam. Blog był na wykop.pl więc wszedłem.

    Przepraszam za spam

  26. Kasia Says:

    Ponury Żniwiarzu - akurat Pana Kosika to ja raczej ogarniam. Nie ogarniam natomiast filozofii, w której bezmyślnie powtarza się sformułowanie “głupie matki”. To tak jakbym ja opowiedziała o jakimś draniu, a potem zafundowała Ci stwierdzenie, że wszyscy faceci to świnie. No i po co takie szowinistyczne jazdy?

    Hankes - :) Coraz częściej widzę, że moja fascynacja płcią przeciwną zamienia się w szwajcarski ser. To tak a propos naszej ostatniej nocnej dyskusji.

    actimel - zabić, nie zabić, zranić z pewnością. Chodziło chyba o nieprzewidziane reakcje na obnoszenie się z bronią w miejscach publicznych. Znam ludzi zawodowo zajmujących się bronią i zaprawdę, wielka jest ich ostrożność w obchodzeniu się z nią i szacunek.

  27. Procesor Says:

    Ponury Żniwiarzu - nickiem Kasia podpisuje się żona pana Kosika. Więc troszkę ci się pomyliło, pisząc że go nie ogarnia ;)

  28. adameq1 Says:

    @Procesor
    Naprawdę?
    @Reszta
    Jakiś czas temu strzelałem z kolegami z wiatrówki do celu. Za tarczą był pagórek, wyłapujący kule. Cały czas obecny był ktoś dorosły.
    W strzelaniu nie ma nic złego, jeśli robi się to Z ROZWAGĄ i OSTROŻNIE.

  29. Kasia Says:

    Eeech, pax! :) To, że jestem żoną (i redaktorem…), nie znaczy, że nie można ze mną dyskutować :). To trochę przypadek “dziad swoje, baba swoje” - tzn. pisaliśmy o różnych rzeczach, nie odniosłam się do meritum wpisu (które to meritum popieram i mam nadzieję, ogarniam :)), tylko do głupiego stwierdzenia o głupich matkach w komentarzu. Pozdrawiam!

  30. Ponury Żniwiarz Says:

    Hmm… Nie wiedziałem, że “Kasia” to żona Pana Kosika, ale myślę, że to dobrze… Gdybym wiedział kim rzeczywiście Kasia jest to zapewne sformułowałbym swoje zdanie nieco mniej szczerze… No cóż… Ale to fajnie, że publicznie pokazuje Pani swoje zdanie, mimo, iż jest inne niż męża…

  31. Hankes Says:

    @Kasia
    Zawsze możesz się przerzucić na drugą stronę mocy. Jeszcze jest na to czas. Chociaż nie wiem, co Rafał miałby na ten temat do powiedzenia. Nie mówiłam Ci wtedy, ale kobiety są dla mnie znacznie bardziej pociągające intelektualnie, niż mężczyźni (spójrz na “wymianę argumentów” powyżej ; )). Co nie zmienia faktu, że dziecięca kłótliwość panów i ich nadęte i dosłowne podejście do wszystkiego są czasem bardzo zabawne…

  32. Procesor Says:

    Ups… Nie widziałem, że chce pani zachować incognito ;)

  33. Kasia Says:

    Zapewne jestem masochistką, ale uwielbiam tych porąbanych facetów :). Fascynują mnie absolutnie. Kobieta jest tworem zbyt swojskim, żeby była dla mnie tak interesująca, jak oni :).

  34. nosiwoda Says:

    “Bo te głupie matki to kupują tę broń i kupują, a potem namawiają te dzieciaki, żeby biegały a tą bronią i strzelały, a w tym czasie ci mądrzy ojcowie zabraniają kupować, zabraniają biegać, zabraniają strzelać, no bo żaden mężczyzna, z natury rozsądny przecież i mądry, by tego nie zrobił :). Ech, te głupie baby… ”
    “Kasia, nie ogarniam Twojej filozofii… A Ty chyba nie jesteś w stanie ogarnąc tego co napisał Pan Kosik… Nie chodziło mu o to, że wszystkie matki są beznadziejnie głupie i zdziecinniałe, a ojcowie to przykładni obywatele,”
    Ponury Żniwiarzu, rozumiem, że jesteś ponury i to zobowiązuje, ale mam dla Ciebie dwa słowa, które pomogą Ci ogarnąć posta Kasi: Ironia i Sarkazm.
    Teraz już jasne? :)
    Pozdrawiam

  35. Dziebak Says:

    :) to byla ironia oczywiscie. Mysle ze faktycznie uzywanie prez dziecko broni jakiejkolwiek powinno byc nadzorowane przez rodzicow, dopoki dziecko nie zrozumie, ze “zabawa” jest jednak powazna sprawa. (naprawde sorki, ale znaki polskiej poszly w las). Sam strzelam z wiatrowki i pamietam, ze jak bylem mlodszy zawszde ktos mnie pilnowlal dzieki czemu pojalem, ze to nie zabawka.

    2.) Najlepszym dla mnie osobiscie porownaniem do zabaw replikami jest uprawianie sportow wodnych. Obie te sprawy sa bardfzo podobne. Osobiscie mam duzo kontaktu z wdoda (sport) i wiem, ze nic nie liczy sie tak jak respekt do wody, szacunek strach czy jak to tam sobie nazwiecie.
    Tak samo powinno byc z bronia - dzieci powinno sie uswiadomic czym jest replika, ktora dostaly na urodziny. Na wodzie takze znajda sie ludzie glupi, nieumiejacy przidywac, aroganci. takich ludzi powinno sie douczac, bo moga zfrobic krzywde sobie i innym glupim zachowaniem.

  36. Dziebak Says:

    kontaktu z woda*

  37. Dziebak Says:

    kurde sorry, nie mam sily poprawiac tych literowek juz…

  38. Werrnerr Says:

    Zwolennicy airsoftu, zobaczcie ten filmik, gdzie karabin na plastikowe kulki rozbija kineskop z centymetrowego szkła. Nadal uważacie, że to nawet nie zaboli? http://www.joemonster.org/filmy/21092/Telewizor_vs._airsoft_minigun

  39. Rafal Kosik Says:

    Robi wrażenie, ale to jednak karabin pneumatyczno-elektryczny. Kulki nie mają może większej energii niż ze zwykłego pistoletu ASG, za to leci ich więcej.

  40. adameq1 Says:

    Niezły film. Ciekawe, ile kosztują te kulki, które wystrzelono?

  41. morti Says:

    Ja sam mam 12 lat replik asg mam 2, jednak jeszcze nigdy nie strzelałem bez okularów ochronnych, tarcze robię tak: biore karton (sześcian) wycinam jedną ścianę i podmieniam na kartkę z narysowanym/ wydrukowanym celem - a wszystko za sprawą wujka który bronią się interesuje (ma zezwolenie) i z nim strzelam do celu najczęściej. Więc nie każde dziecko z pistoletem to idiota który lubi strzelać do ludzi i zwierząt (do ludzi lubię ale tylko na polu w ochraniaczach)…

  42. Domino Says:

    Z asg nie można zabić. Pomyliłeś chyba asg z wiatrówką!

  43. Gracz ASG Says:

    Z repliki ASG nie da się zabić. Kulki bez problemu rozwalają butelki po piwie, ale skóry nie przebiją, co najwyżej zostawią siniaka. Repliki ASG mają od 200 (PDW) do 600 fps (snajperki). Zaś wiatrówki co najmniej 2 razy więcej, oraz ich śrut jest specjalnie wyprofilowany do przebijania powierzchni, a kulki ASG nie. Strzał w oko może się skończyć wypłynięciem, ale na pewno nie śmiercią. Ale jak można być takim debilem żeby zdjąć oxy podczas strzelanki? Tacy ludzi są od razu wykluczani ze środowiska, tak samo jak oszuśći.

  44. Szynkar Says:

    Doświadczenie: Jestem byłym żołnierzem zawodowym, prowadziłem jako kierownik strzelania z kałasza (prawdziwego) dla kilkuset osób. Strzelam rekreacyjnie z synami z wiatrówki około 10 lat. Kilka uwag:
    - noszenie czegoś w rodzaju broni w widoczny sposób => postaw się w sytuacji że prowadzisz małe dzieci do szkoły, jak się czujesz jako opiekun? Czy uważasz że są bezpieczne? Czy czujesz że są zagrożone? Jesteś człowiekiem czynu, co byś zrobił żeby bronić dziecko?
    - broń (samochód) jest ponoć przedłużeniem penisa (Freud) ja tam trzymam schowane i wyjmuje tylko w razie potrzeby :-)
    - Człowiek strzela a Pan Bóg kule nosi. Ja jadę w specjalne miejsca, konkretnie porzucone strzelnice leśne. Stosuję zasady bezpieczeństwa jak dla broni palnej.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).