Plecak z najpotrzebniejszymi rzeczami

Nowe przygody Bolka i Lolka. ?owcy tajemnicByć może mi nie uwierzycie, ale napisałem opowiadanie do wydanej przez wydawnictwo Znak antologii „Nowe przygody Bolka i Lolka. ?owcy tajemnic”. Opowiadanie pod tytułem „Plecak z najpotrzebniejszymi rzeczami” jest oczywiście wychowawczą pochwałą posiadania przy sobie wielu przydatnych gadżetów oraz zawiera kilka porad praktycznych, jak przeżyć w trudnych warunkach. Książeczka jest od dziś dostępna w księgarniach, a poniżej możecie przeczytać fragment opowiadania.

– Po co ci taki ciężki plecak? – zapytał Bolek, przyglądając się przygotowaniom młodszego brata do wycieczki rowerowej. – Przecież nie jedziemy na Madagaskar, tylko za miasto.
– Nigdy nie wiadomo, co się może przydać – odparł Lolek. – Sprawdzę jeszcze prognozę pogody w internecie.
Bolek pierwszy dopadł laptopa i zamknął ekran.
– Guzdrasz się jak śpiący koala. Jedźmy wreszcie.
Lolek westchnął i wziął plecak, w którym coś zaszeleściło i zastukało. Bolek był ciekawy, co za tajemniczy duży przedmiot wylądował w plecaku i po co, ale duma nie pozwalała mu zapytać.
Założyli kaski, wyprowadzili rowery przed dom i wyjechali na ścieżkę rowerową, prowadzącą wprost za miasto. Słoneczne popołudnie zapowiadało przyjemną wycieczkę. Bolek, który nie miał plecaka, jechał szybciej i co chwilę musiał czekać na Lolka. Wreszcie zjechali na zwykłą leśną ścieżkę.
– Nie tak szybko – poprosił Lolek, cały spocony z wysiłku. – Nie mam siły.
– Trzeba było nie brać tylu klamotów – odparł przez ramię Bolek i pomknął między drzewami.
Lolek dogonił go dopiero na małej polance. Wprost idealne miejsce do odpoczynku. Przez środek i przepływał strumyk, nad którym przerzucony był drewniany mostek.
Chłopcy usiedli na trawie, żeby odpocząć. Lolek pociągnął duży łyk wody z bidonu.
– Daj trochę – poprosił brat. – Nie wziąłem wody.
Próbował wypatrzeć tajemniczy przedmiot przez otwarty suwak plecaka. Jednak nie udało się. Lolek podał mu bidon, a sam wyjął z plecaka cienki koc i rozłożył go na trawie. Położyli się na nim i ogarnęło ich tak miłe rozleniwienie, że wcale nie mieli ochoty wracać. Wiatr szumiał w koronach drzew, strumyk szemrał cicho.
– Au! – Bolek usiadł gwałtownie i klepnął się w kolano. – A niech to świstak świśnie! Ostatnio nie było tu komarów.
W pół minuty powietrze wokół nich wypełniło się bzyczeniem. Bolek, podskakując, zaczął się opędzać od małych krwiopijców. Lolek rozsunął suwak plecaka, w którym znów coś zaszeleściło i zastukało, i wyjął spray na komary. Psiknął na brata, potem na siebie. Komary natychmiast odleciały, zostawiając ich w spokoju.
– Sprytne – przyznał Bolek. – Następnym razem zabiorę spray do kieszeni. To jedyna rzecz, która naprawdę się przydaje na wycieczce.
– Tak samo jak bidon – dodał Lolek.
Ponownie otworzył plecak, wyjął z niego kanapkę i odgryzł pierwszy kęs.
– Może następnym razem wezmę małą torebkę – powiedział Bolek, który poczuł, jak ślinka napływa mu do ust. – Taką, żeby zmieścił się spray na komary i prowiant. I bidon.


Udostepnij
Glodne Slonce

29 Responses to “Plecak z najpotrzebniejszymi rzeczami”

  1. Shadowmage Says:

    A potem biedne dzieci będą miały powykrzywiane kręgosłupy od dźwigania niepotrzebnych klamotów zamiast, jak minister edukacji przykazał, podręczników :)

  2. Rafal Kosik Says:

    Ale za to przeżyją ;)

  3. Felix Says:

    Przezyja, zabierajac do szkoly wiertarke udarowa i mlot pneumatyczny… Kto wie, to zawsze moze sie przydac ;).

    Okladka przypomina mi troche jsiazki o Mikolajku.

    P.S. Co to byl za duzy pakunek ? ;)

  4. Felixomanka Says:

    Może namiot albo koło do roweru jakby ich koza zaatakowała ;)

  5. fanNeta Says:

    Albo piła łańcuchowa, żeby ściąć drzewo i na ognisko!

  6. Felix Says:

    W wersji mikro - do plecaka.

  7. DeathDay98 Says:

    No i nie wiadomo, w kinie też może się przydać nadmuchiwana łódź podwodna :D

  8. Felixomanka Says:

    Tak jak “na basen gaśnica a do kina czepek”

  9. fanNeta Says:

    wiertarka na mecz

  10. EverGreen Says:

    Zestawienie Bolka i Lolka z internetem… Trochę dziwnie się poczułam xD

  11. fanNeta Says:

    pewnie chcieli na pana blog wejść
    Pogoda to był tylko pretekst:-)

  12. Felixomanka Says:

    @fanNeta ale to już chyba tylko na wypadek chęci zostania kibolem, żeby krzesełka szybciej odkręcać ;)

  13. Felixomanka Says:

    To było do wiertarki na mecz drugiego wpisu nie zauważyłam

  14. fanNeta Says:

    @Felixomanka
    Nie wyobrażam sobie Bolka i Lolka jako kiboli:-)

  15. E. Says:

    Nie, no niee, internet w świecie Bolka i Lolka? :(

  16. Felixomanka Says:

    A co ty myślałeś? Że oni zawsze w średniowieczu będą?

  17. E. Says:

    Dokładnie. Mam sentyment do Bolka i Lolka, w którym było dużo przyrody, dziecięcych przygód, banalnych przestróg itd. Upieram się przy tym ;)

  18. Felixomanka Says:

    I bardzo dobrze, że masz swoje zdanie. Nie dajmy się zwariować niech każdy ma co lubi ;)

  19. enn Says:

    A w lasach teraz dużo 12listopadowych morderców, to i cukierki na obłaskawienie zbrodniarza przydać by się mogły.

  20. Aisog Says:

    I dobre przebranie - w tym sezonie najlepiej przebrać się za liście pod drzewem albo same drzewa.

  21. enn Says:

    Przemyślne przebranie “ja tu tylko spadam liście” to must have obecnego sezonu, co by się spokojnie wplątać w Wiele Zabawnych Sytuacji, a Wielce Zgubnego Strachu uniknąć.

  22. Aisog Says:

    Wielce Zgrabną Sprawą będzie także przebranie się za listy, żeby nie było za dużo ludzi przebranych za liście, bo to przebranie, jako łatwe i ogólnie dostępne, może stać się tym niezwykle pożądanym i powszechnie wykorzystywanym, a grupę osób przebraną w ten sam sposób niezwykle łatwo jest zdemaskować, szczególnie, gdy przebierają się przed 12 listopada, gdy jest największe nagromadzenie wszelkich przebierańców.

  23. TylkoJaa Says:

    Jak dla mnie trochę to za łatwe. Choć, jak zwykle humoru nie zabrakło :)

  24. karo Says:

    jaki 12 listopada

  25. Felixomanka Says:

    Właśnie o co cho?

  26. sonia Says:

    Czyżby Międzynarodowy Dzień Bicia Rekordów? Rekord liścio- i drzewokształtnych ;)

  27. enn Says:

    12 listopada z okładki książki “Zabiję cię 12 listopada”, znalezionej pewnego dnia, pozbawionej samej… książki. Po prostu sama okładka fruwała. Ale z tym rekordem to mi też pasuje, bardzo. Co za wielce zgubny zbieg okoliczności!

  28. Samantha Says:

    Może do kina dmuchany ponton to nie, ale na Stadiony jak najbardziej ;)
    Nigdy nie wiadomo, co się może przydarzyć, a jak już wiadomo, to nie ma opcji - trzeba się zabezpieczyć.

  29. Mara Says:

    Moje dzieci będą to czytać ! Felixa też dla nich zatrzymam :)

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).