Bangkok (2)

Bangkok
Straszono mnie namolnością Azjatów, tymczasem Tajowie są softowi nawet w porównaniu z żoliborskimi żulami. Wiadomo, że w państwie żyjącym z turystyki lokalsi będą traktować przyjezdnych jak chodzące bankomaty, a jednak nagabywanie na bazarach, pod restauracjami i postojami taxi mieści się w granicach naszej europejskiej przyzwoitości. Jest to bardziej naciąganie proszące a nie cwaniakujące oszukiwanie. Innymi słowy, wiesz, kiedy jesteś robiony w bam-bam.

Zdarza się często, właściwie nagminie, że turystów zaczepia Taj lub Tajka i zaczyna przyjaźnie zagadywać, dokąd idziecie, skąd jesteście. Aaa…! Polska, Warsaw, football, Ukraina, moja żona lubi polski football. O tutaj siedzi obok, ale nie, nie zobaczy jej pan, bo siedzi za ścianą. Ale lubi football. Potem Taj pyta, gdzie idziecie. Niezależnie od odpowiedzi, okazuje się, że miejsce jest nieczynne, bo albo otwierają za dwie godziny, albo nie wpuszczają w krótkich spodniach, albo w ogóle w środy to tam tylko sprzątają. Następnie pada nazwa obiektu, który można akurat teraz zwiedzić. Nie przekonałem się, co się dzieje, gdy się tam pójdzie. Być może to. Czasem po drodze trafiało się dwóch lub trzech „przypadkowych” doradców. Gdyby ja to wymyślił, to by wszyscy powiedzieli, że wymyśliłem spisek, który jest zbyt nieprawdopodobny nawet do książki, a tu proszę – to funkcjonuje. W mojej głowie zapalała się czerwona lampka, bo zachowanie nazbyt przyjaznego i bezinteresownego lokalsa zbyt wpisywało mi się w archetyp literackiego naciągacza. Szedłem więc dalej, do pierwotnego celu i oczywiście okazywało się, że cel jest jak najbardziej czynny. Jeśli więc w Tajlandii tubylec będzie wam udzielał rad z dobrego serca, co warto zobaczyć, zignorujcie go. Na 99% łże jak pies.

Potwierdziło się jednak to, co wiedziałem o Tajlandii i Tajach. To naród najbliższy mentalnie z całych Indochin. Kraj kulturowo jest gdzieś pomiędzy Europą a Indiami i raczej trudno niechcący popełnić tutaj faux pas. Z rzeczy, których nie należy robić, jest pokazywanie czegoś nogą. Brzmi to idiotycznie i nie wiem w jakiej sytuacji pokazywanie nogą może się komuś przytrafić, ale uprzedzam, że tam jest to traktowane jak poważna obraza.

Mentalność Tajów nie jest jednak dokładnie taka jak nasza. W pewnych kwestiach widać dobrze, że to jednak jest Azja. Poniższy filmik, nagrany na płynącej przez Bangkok rzece Menam, ilustruje do doskonale.

Kraj uniknął kolonizacji przez mocarstwa europejskie. Trudno powiedzieć, czy Tajowie wyszli na tym źle czy dobrze; faktem jest jednak, że są z tego powodu bardzo dumni. Oficjalna wersja jest taka, że udało się to dzięki wyjątkowo mądrym władcom i sprawnej polityce zagranicznej. Bardziej jednak prawdopodobne jest, że Francuzi i Brytyjczycy zdecydowali, że przyda się strefa buforowa między ich koloniami.

Poniżej kolejna porcja zdjęć.

Bangkok Sukhumvit

Bangkok Sukhumvit

Chyba wiem, co inspirowało architekta...

Basen na dachu hotelu Column Bangkok

Nocny widok z dachu hotelu Column Bangkok

Charakterystyczne domy tarasowe

Charakterystyczne domy tarasowe

Bangkok

Bangkok

Bangkok

Wielki Pałac i Wat Phra Keo

Wat Pho

Wat Pho

Wat Pho

Nie-Martens Bangkok. Przed wejściem do wihanu Leżącego Buddy trzeba zdjąć buty

Leżący Budda w Wat Pho

Leżący Budda w Wat Pho

Mnisi ręcznie pozłacają miniaturkę Leżącego Buddy w ramach swojej służby

Leżący Budda w Wat Pho

Leżący Budda w Wat Pho

Leżący Budda w Wat Pho

Wat Pho

Wat Pho

Patrząc obiektywnie, to wypada przyznać, że wszystkie te zdobienia zalatują kiczem

Wat Pho

Wat Pho

Wat Pho

Wat Pho

Farang - strażnik bramy. To nie Chińczyk; tak Tajowie wyobrażali sobie Europejczyków

Wat Arun

Wat Arun

Wat Arun

Przystań promu do Wat Arun

Wat Arun

Wat Arun

Wat Arun

Wat Arun

Wat Arun

Wat Arun

Widok z Wat Arun na Menam i Wielki Pałac

Wat Arun

Wat Arun

Wat Arun

Wat Arun

Wat Arun - zwiedzanie przypomina wspinaczkę

Wat Arun - zwiedzanie przypomina wspinaczkę

Wat Arun

Wat Arun

Wat Arun

Rzeka Menam - biedne nabrzeża

Rzeka Menam - biedne nabrzeża

Bangkok

Bangkok

Bangkok

Przygotowania do Loy Krathong podczas listopadowej pełni Księżyca

Bangkok

JPII

Bangkok

Bangkok

Bangkok

Król i królowa

Bangkok

Bangkok - wielopoziomowa komunikacja

Bangkok

Wszechobecne kable

Wszechobecne kable

Wszechobecne kable

Niby bieda, ale dzieci muszą mieć rozrywkę

Bangkok

Bangkok

Bangkok

Bangkok

Bangkok

Gniazdko wszechsystemowe

Bangkok

Bangkok


Udostepnij
Glodne Slonce

6 Responses to “Bangkok (2)”

  1. Felixomanka Says:

    Witam. Właśnie wróciłam po tygodniu ale nie straciłam aż tak dużo jak myślałam. Podoba mi się perspektywa wielu zdjęć np. tych schodowych. Co prawda nie jestem zawodowcem w tych sprawach ale generalnie dla mnie liczy się pomysł na zdjęcie a nie tylko pstryknąć - żeby było. Co do ferii to miałam peszka bo 3 dni przechorowałam i wróciłam z zapaleniem gardła. Mogę się teraz wyrażać tylko przez maile, SMS-y no i komentarze. ;)

  2. y Says:

    Świetne to zdjęcie główne :)

  3. Fan anonim Says:

    Całkiem ładnie. Nie obraził bym się gdyby ktoś zafundował mi tam wycieczkę. :)

  4. Rafal Kosik Says:

    Errata: do powyższego wpisu dorzuciłem jeszcze krótki filmik.

  5. Gosiaw Says:

    Ten holownik jest świetny

  6. pepe Says:

    Inny świat… te wszystkie nowoczesne budynki przygnębiają już na zdjęciach.

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).