Accelerando

Charles Stross - AccelerandoAccelerando nie jest właściwie powieścią, lecz zbiorem dziewięciu opowiadań, następujących po sobie chronologicznie, ale oddzielonych lukami czasowymi. Nie ułatwia to czytania. Wytrwały czytelnik ma jednak sporą szansę dotrwać do końca w dobrym nastroju, bo to książka wartościowa. Podczas lektury przyda się dostęp do Wikipedii i paru specjalistycznych stron, autor bowiem momentami mocno przesadził z fachowym słownictwem.

Odwrotnie niż w tytule, tempo akcji i intensywność pomysłów spadają wraz z liczbą stron. Początek jest, nie bójmy się tego słowa, wstrząsający. Gdybym zaczął czytać Accelerando retrospektywnie, od ostatniego rozdziału, cofając się stopniowo do rozdziału pierwszego, to bym powiedział „Wow!”, a tak powieść zaczyna się od trzęsienia ziemi, a potem są już tylko coraz słabsze wstrząsy wtórne. Decerando byłoby więc lepszym tytułem, jeśli chodzi o tempo akcji. Jeśli zaś chodzi o fabułę, rozmach wizji Charlesa Strossa jest naprawdę imponujący. W kilku momentach żałowałem, że nie wpadłem na coś przed nim, bo zauważyłem sporą zgodność w jego i moich przemyśleniach futurologicznych.

Jeśli chodzi o futurologię, to wiadomo od lat, że się nie sprawdza. Starczy bowiem małe zjawisko, które nie było brane pod uwagę podczas tworzenia modelu przyszłości, a które daje początek lawinie kolejnych zdarzeń i cała wizja się wali. To nie znaczy, że nie należy próbować. Wprost przeciwnie. Futurologia ma przyszłość, że tak powiem. Jej zadaniem jest miedzy innymi ostrzeganie nas przed zjawiskami bardzo prawdopodobnymi lub nieuchronnymi, co może dać nam szansę zapobieżeniu tym pierwszym, lub przygotowaniu się na nadejście tych drugich.

Jak wygląda przyszłość według Strossa? Nie zdradzę zbyt wiele, mam nadzieję. Zacznie się od prostego rozszerzenia ludzkiego umysłu na gadżety. W końcu notatki, prywatne pliki komputerowe to jakby peryferia osoby właściciela. Na razie głównie zewnętrzna jest pamięć, ale czemu nie umieścić poza ciałem niektórych procesów myślowych? Stross pięknie opisuje w praktyce progres tego trendu. Bohater okradziony ze swoich zewnętrznych procesorów poczuje się, jakby odebrano mu kawałek umysłu. I będzie to uczucie jak najbardziej prawdziwe. Człowiek z rozszerzonym umysłem to początek wielkiego przyspieszenia, w którym zmiany będą zachodzić w postępie geometrycznym. Korporacje zyskają świadomość, prawo stanie się automatycznie wykonywalnym systemem zmiennych procedur, ludzie zmultiplikują się, stworzą swoje kopie zapasowe i specjalizowane wersje do wielu różnych zadań, a programy komputerowe otrzymają status obywateli. Państwa i narody znikną. Wreszcie organizmy białkowe jako nośniki świadomości staną się koszmarnie przestarzałe. Na końcu tej gonitwy, tej jej części zrozumiałej dla białkowego mózgu, czeka rozmyta wieloraka świadomość, żywiąca się każdą dostępną materią, przerabiającą ją na własne komputronium. To moment w którym liczenie upływu czasu latami, godzinami, sekundami, nie będzie już miało sensu, jak i nie będzie go miało pytanie: co to znaczy „człowiek”.

Gdyby nie to, że oczywiście tak nie jest, można by powiedzieć, że Accelerando to rozwinięcie Perfekcyjnej Niedoskonałości Jacka Dukaja. Sam też bawiłem się podobnym pomysłem w koło roku 2002 w Nowych Ludziach. Oczywiście Stross nie miał szansy czytać ani mojego opowiadania, ani powieści Dukaja, ale na pewno nie pisał w próżni. Accelerando nie jest pierwszą i pewnie nie będzie ostatnią powieścią o postludziach. Zapewne zostanie jednak zapamiętana jako pierwsza, opisująca tę tematykę tak kompleksowo.


Udostepnij
Glodne Slonce

3 Responses to “Accelerando”

  1. adameq1 Says:

    Pierwszy!

  2. Ministerstwo Pogody - forum.fnin.eu Says:

    Drugi… hehe

  3. myśliciel Says:

    trzeci zebyście wiedzieli… bo chyba nie wiecie
    a szczerz po co to piszecie?? bo to że ktoś jest pierwszy to wiadomo
    aha rozumiem bo nie wiecie co mądrego napisać a tak wam zależy żeby być w pierwszym komentarzu
    co do ksiązki nepewno byłaby ciekawa (a pomysł jest genialny)ale ja pewnie nie wytrwałbym do końca… bo wolałbym czas pośiwecić jednak na ksiązke z humorem, żeby się pośmiać,bo jak w szkole nie moge, a wrecz przeciwnie…cały czas mam powód do zmartwień…
    i właśnie taka książka z humorem to np seria finin

Leave a Reply

Przed wyslaniem komentarza na wszelki wypadek skopiuj jego tresc do clipboardu (CTRL+A CTRL+C). Jesli cos sie rypsnie i komentarz pojdzie w kosmos, bedziesz mogl sprobowac ponownie (CTRL+V).