Zamyślenia

Krzyż forever

2010/07/18, Sunday

Jak ktoś gdzieś postawi krzyż, to zwykle, kiedy ten nie jest już potrzebny, pojawia się problem z jego usunięciem/przeniesieniem. Krzyż zwany „smoleńskim” był jak najbardziej uzasadniony zaraz po katastrofie, ale ileż może trwać żałoba? Żądanie, by został tam na zawsze jest próbą zawłaszczenia przestrzeni publicznej i wywołania konfliktu; próbą podzielenia Polaków na tych prawdziwych (mających te same poglądy, co „my”) i fałszywych (czyli „onych” o innych poglądach). Dlaczego Polacy zawsze muszą odsuwać na bok dyskusje o ważnych sprawach a zacietrzewiać się w idiotycznych sporach o pietruszkę? (more…)

Warto głosować, żeby mieć potem prawo do narzekania

2010/07/03, Saturday

Jeśli nie głosujesz, oddajesz 1/2 głosu na tego drugiego, tego którego mniej lubisz. To matematyka. No i potem nie masz moralnego prawa krytykować władzy, bo przecież biernie głosowałeś wbrew własnym przekonaniom. Jeśli przypadkiem nie masz preferencji – głosuj na mniejsze (Twoim zdaniem) zło. (more…)

Państwo vs. obywatel – 4:0 do przerwy

2010/05/31, Monday

Kiedy idę coś załatwić do urzędu, to wiem z góry, że się nie uda. Przez ostatnie lata zmieniło się wiele, choćby to że urzędnicy przeważnie są mili, a większość informacji można znaleźć w internecie. Jednak już załatwić przez internet nie da się prawie niczego, nawet nie można pobrać banalnego druczku do wypełnienia. Procedury są prostsze, a przede wszystkim zniknęły gigantyczne kolejki. Jednak nadal jest tak, że petent od progu traktowany jest przez urząd jak podejrzany, który chce coś ukraść, nadużyć zaufania lub nakłamać. I ten petent musi udowodnić, że nie jest złodziejem, naciągaczem ani kłamczuchem. Urzędy są interfejsem łączącym obywatela z państwem, więc taki sam jest też generalny stosunek państwa do obywatela. (more…)

Mądry Polak po wodzie

2010/05/28, Friday

Śmietniczka na bulwarze przy Moście Śląsko-DąbrowskimWiem, nie jestem statystyczny. Zanim kupiłem dom, sprawdziłem jego położenie względem maxymalnego poziomu Wisły. Było to w zasadzie założenie wstępne – nie kupuję domu na terenie, który może zostać zalany. To naprawdę jedna z łatwiejszych rzeczy do sprawdzenia. Dlatego zadziwia mnie sytuacja z wrocławskiego Kozanowa. To osiedle które nigdy nie powinno powstać, ale powstało w wyniku centralnego planowania w PRL-u. OK, sytuacja zastana, rozumiem, ale jak już się tam żyje, to warto śledzić prognozę pogody. O tym, że idzie powódź było wiadomo od tygodnia. A i tak na parkingach zostały samochody, które oczywiście znalazły się pod wodą. (more…)

Ciągłość kultury

2010/05/18, Tuesday

Z tym jest u nas kiepsko, bo bardziej pamiętamy ikony kultury anglosaskiej niż własnej. Właściwie trudno się przed tym opierać, ponieważ te ikony anglosaskie zazwyczaj są silniejsze o dwa rzędy wielkości. No i zazwyczaj lepsze troszeczkę. No i kurde, jednak są częścią naszej rozszerzonej tożsamości kulturowej, z czym trudno dyskutować. Ale spróbujmy przez kilka minut zachwycić się wybitnymi przykładami zdychającej kultury polskiej. Oto Ewa Dymarczyk znajduje kontynuatorki w Korze Jackowskiej i Justynie Steczkowskiej. Proszę Państwa, oto trzy Wielkie Głosy! (more…)

Piraci

2010/05/13, Thursday

Nie, nie chodzi o piratów komputerowych, ani o tych, co ściągają filmy z sieci, bo dla 3/4 obywateli nie starczyłoby miejsca w więzieniach. Chodzi mi o prawdziwych piratów. Kiedy przeczytałem kilka dni, że rosyjscy komandosi odbili statek z rąk piratów, po czym tych piratów wypuścili z powodu luki w prawie, to nie uwierzyłem. Jeśli rosyjskie służby robią, co chcą, we własnym kraju, to czemu mają jakiekolwiek opory w sytuacji, kiedy świadków raczej nie ma. Czekałem, co będzie i się szybko doczekałem. Łódź piratów nieszczęśliwie zatonęła. Jaka szkoda. Czyli Bóg nie jest Somalijczykiem. (more…)

Żarówki energooszczędne

2010/05/01, Saturday

Żarówka energooszczędnaBardzo mnie zaskoczył ostatnio widok regału w Leroy Merlin, gdzie zwykle kupuję żarówki, nie znalazłem tam bowiem żarówek. Były niemal wyłącznie świetlówki zwane niepoprawnie ale powszechnie żarówkami energooszczędnymi. Na Kubie za używanie żarówki o mocy większej niż 15 W można mieć nieprzyjemności. Nie wiem, jak się objawiają te nieprzyjemności i rozumiem, że bledną wobec giganieprzyjemności samego mieszkania na Kubie, ale pamiętam owe 15 W. W EU od września 2012 r. nie będzie wolno sprzedawać żarówek o mocy powyżej 7 W. (more…)

Targowisko nad trumną

2010/04/15, Thursday

Czy Prezydent Kaczyński z żoną powinien być chowany na Wawelu? Nie, nie powinien. Jego miejsce jest w Warszawie. Zdaje się, że sam Lech Kaczyński wolałby spocząć w Warszawie, choć pewności już nie uzyskamy. Teraz Prezydent nie ma już na nic wpływu, a jego pamięć staje się towarem. Zamiast debaty na ten temat zaczyna się już robić typowo polska wojna. Jeden mały polityk zrobił coś niestosownego, bo przecież bycie małym politykiem polega na robieniu rzeczy niestosownych. Chwilę później następny mały polityk zapragną ugrać coś dla siebie, więc zapolemizował z tym pierwszym i zarzucił mu to, co zwykle mali politycy zarzucają sobie nawzajem. A zrobił to tylko po to, by na kilka sekund wepchnąć się przed kamerę. Dziennikarze brukowców zaczęli żer, zwykli krzykacze zaczęli krzyczeć. I ruszyli ci, co są za i ci, co są przeciw. Żałoba płynnie zamienia się w targowisko. (more…)

Pompowanie książek

2010/04/14, Wednesday

Wyglądają podobnie, prawda?Słowo pisane jest najdroższym elementem książki beletrystycznej i najtrudniej je „wyprodukować”. A skoro jest najdroższym składnikiem produktu, jak pomidory w ketchupie, jak mięso w parówkach, jak alkohol w zimowym spryskiwaczu do szyb, to naturalnym działaniem rynkowym będzie próba zastąpienia droższego składnika tańszym. W przypadku książek proces ten w swej naturze niewiele różni się od procesów używanych przy produkcji kiepskich wędlin, dlatego nazwałem go pompowaniem. (more…)

Złota 44

2010/03/21, Sunday

Złota 44 - wizualizacja (c) OrcoPisałem już kiedyś o ludziach, którzy protestują, biorąc na zakładników własnej sprawy wiele postronnych osób. To co się dzieje przy okazji budowy wieżowca Złota 44 w Warszawie jest kolejnym tego przykładem. Ale też jest przykładem słabości prawa i obyczaju w naszym kraju. Miasto miałoby szansę na prawie dwustumetrowy piękny budynek w centrum jeszcze przed Euro 2012. Miałoby, gdyby nie złe przepisy, ociężałość machiny prawnej oraz wykorzystujących to, mówiąc brzydko, szkodników społecznych. (more…)

Pisarze jako recenzenci

2010/03/16, Tuesday

Ocenianie pracy kolegi po fachu zawsze niesie ze sobą ryzyko nie okiełznania własnego subiektywizmu, oraz jeszcze poważniejsze ryzyko bycia o to niesłusznie posądzonym. Oczywiście każda recenzja jest subiektywna – to wynika z samej jej definicji – jednak czym innym jest ocenianie podług własnego gustu, a czym innym kierowanie się interesem lub ambicją. Wiele zależy od charakteru konkretnego człowieka, czy potrafi powstrzymać się przed świadomą albo i nieświadomą pokusą ugrania czegoś dla siebie lub dogryzienia konkurentowi. Osobiście nie spotkałem się z napisaną przez innego autora nierzetelną recenzją mojej powieści. Nie liczę tu internetowych wypowiedzi okazjonalnych autorów, którzy napisali w życiu jedno–dwa opowiadania. Kilka takich wypowiedzi zauważyłem. Najbardziej nierzetelne, czy choćby czepialskie recenzje piszą ludzie, którzy nie są pisarzami. Najczęściej nie są również recenzentami, choć zapewne za takich się uważają. (more…)

Chamstwo nasze powszednie

2010/02/01, Monday

Stałem niedawno w kolejce po bilety na autobus z Krakowa do Zakopanego. Kolejka nie była długa, parę osób, może na minutę czekania. Byłem ostatni. Podeszła kobieta, ale zamiast stanąć za mną, stanęła tak ni to za mną, ni to obok, a z każdym kolejnym kroczkiem przesuwała się nieco szybciej ode mnie, no i po chwili stała już przede mną. Kiedy zwróciłem jej uwagę, odparła pogardliwie „Mężczyźni przepuszczają kobiety”. Miałem na końcu języka „Mężczyźni przepuszczają damy”, ale sobie darowałem (choć zapewne nie powinienem). (more…)

Wydawnictwo vs. autor

2010/01/18, Monday

Znana od dawna zasada mówi, że człowieka poznaje się po tym, jak traktuje sprzątaczkę. Albo inaczej: co byś zrobił słabszemu od siebie, wiedząc, że nie spotkają cię z tego tytułu żadne konsekwencje? Twoja odpowiedź nie ma wielkiego znaczenia, bo liczy się to, co zrobiłbyś naprawdę. A tego zapewne Ty sam nie wiesz. (more…)

Żarło, żarło i przestało

2010/01/07, Thursday

Żarło, żarło i przestałoŚnieg padał do szóstej i dał se spokój, widząc, że na dole nie ma godnego przeciwnika. Może to dziwne, ale ja naprawdę lubię prowadzić, kiedy jest ślisko. Tylnonapędowym Mercedesem był jeszcze większy fun niż Jeepem, ale niestety można było utknąć w zaspie. (more…)

Zima zaskoczyła homo sapiens

2009/12/29, Tuesday

Znów spadł śnieg i znów jest problem. Na szczęście połowa Warszawiaków/Warszawian wyjechała już na Sylwestra, bo byłby korek gigant od Łomianek po czubek Pałacu Kultury. Właściwie to pisanie o tym, co się dzieje w tym mieście (i w wielu innych miastach), jak spadnie chociaż 1cm śniegu, jest zwykle powtarzaniem tych samych narzekań. Będę oryginalny i nie napiszę o drogowcach. Zainspirowała mnie pewna dziewczynka w Nissanie Micra jadąca pustą odśnieżoną ulicą z prędkością 25 km/h. Jak się zapewne domyślacie, jechałem za nią, więc miałem dużo czasu na przemyślenia. (more…)

Parytety to usancjonowany prawnie szowinizm

2009/12/23, Wednesday

Parytety - bądźmy konsekwentni

Pod obywatelskim projektem ustawy dotyczącej parytetów na listach wyborczych podpisało się ponad 100 tys. obywateli, co znaczy, że projekt będzie rozpatrzony przez sejm. Jeśli ustawa przejdzie, w następnych wyborach na listach do parlamentu i samorządów będzie musiało się znaleźć co najmniej 50% kobiet (górnej granicy nie ma). Jeśli warunek ten nie zostanie spełniony, lista danej partii nie zostanie zarejestrowana w komisji wyborczej, czyli partia nie będzie mogła wziąć udziału w wyborach. (more…)

Broń w rękach dzieci

2009/12/07, Monday

Jakiś czas temu na stacji metra Politechnika byłem świadkiem, a również potencjalnym uczestnikiem, pewnej nieprzyjemnej sytuacji. Otóż w wejściu mijałem się z kilkuletnim dzieckiem i jego zajętą rozmową telefoniczną mamą. Dziecko trzymało czarnego Glocka i bawiło się w celowanie do ludzi. Gdy wycelowało we mnie z odległości jakiegoś metra, prawie zrobiłem unik połączony z rzuceniem w niego torbą. Nie zrobiłem tego, bo uznałem, że na 90% jest to atrapa. Jednak potem, po namyśle doszedłem do wniosku, że jeżeli mama tego dziecka jest tak głupia, że pozwala mu się bawić atrapą broni, to równie dobrze może być tak głupia, że da mu się bawić pistoletem ASG. Ludzie są naprawdę głupi i poziom ich głupoty zaskakuje mnie nieustannie. (more…)

Uzależnieni od tandety

2009/09/21, Monday

W umowie gwarancyjnej Toyoty Land Cruiser jest disclaimer mówiący, że serwis może odmówić naprawy gwarancyjnej, jeśli samochód był eksploatowany w terenie. Tymczasem Toyota Land Cruiser to samochód zdecydowanie terenowy, reklamowany jako prawdziwy twardziel. Można przypuszczać, że inni producenci aut terenowych umieszczają w swoich umowach podobne zapisy. Czemu? Większość z tych samochodów nie nadaje się do jazdy terenowej - pierwsze odpadną plastikowe zderzaki. To pogoń za optymalizacją procesu produkcyjnego i eksploatacji oraz za maksymalną redukcją kosztów. Z utwardzonych dróg zjedzie 5% użytkowników samochodu terenowego, a mniej niż 1% ruszy w prawdziwy teren. 99% zapłaciło kupę kasy za złudzenia, że będą mogli wjechać w krzaki. Nie zrobią tego oczywiście, bo już się pocą na myśl o rachunku od lakiernika. Dla producenta te 99% znaczy więcej niż 1%, co poniekąd oczywiste. Tworzy więc samochód tak, by zadowolić większość i zapiąć budżet. Ów mniej niż 1% niemile się zdziwi, gdy samochód odmówi pracy w trudnych warunkach. Oczywiście są produkowane samochody, nawet specjalne wersje europejskiego Land Rovera, czy wspomnianej Toyoty, które są prawdziwymi twardzielami bez elektroniki i słabych elementów. Są również firmy zajmujące się przystosowywaniem samochodów do wypraw dookoła świata, co obejmuje również usunięcie ile się da elektroniki. Nie da się jednak takiego samochodu zarejestrować w EU. (more…)

Elity

2009/09/12, Saturday

Ostatnie kilkaset lat to nie był dobry czas dla Polski. I nie bardzo mógł być. Stosując gdybologię, moglibyśmy wykazać, że upadek pierwszej Rzeczypospolitej był prosty do uniknięcia, jak i do uniknięcia były rozbiory, ale mocarstwem regionalnym być nie mogliśmy z powodu naszego położenia geopolitycznego. Teraz sytuacja się zmienia i jeśli nie skopiemy sprawy, za kilkadziesiąt lat Polska może być postrzegana na równi z Francją czy Niemcami. Przedtem trzeba jednak spełnić kilka warunków, spośród których najważniejszym jest budowa, czy właściwie odbudowa elit niszczonych kolejno przez Zaborców, Faszystów i Komunistów. Elity kulturalne, naukowe i polityczne to głowa narodu. Polska w tym momencie ma tę głowę karykaturalnie małą, a wysiłek narodu zdaje się iść w budowę tłustego brzucha. (more…)

Powstanie ‘44

2009/08/01, Saturday

Kilkanaście lat temu na prośbę kumpla oprowadzałem po Warszawie wycieczkę studentów z Hiszpanii. To byli jego znajomi, bo kumpel, w latach osiemdziesiątych jeszcze, wyemigrował do Hiszpanii. Odwiedziliśmy dwa kluby (bo tylko dwa wtedy znałem) i przespacerowaliśmy się nocą po Śródmieściu. Były to jeszcze czasy, kiedy po 22:00 stolica wyglądała, jakby ogłoszono zaciemnienie przed nalotem. Może to mi nasunęło temat, który w postaci opowieści łamanym angielskim przekazałem moim podopiecznym. Opowiedziałem im historię Warszawy w czasie drugiej wojny światowej, ze szczególnym naciskiem na Powstanie. Powtarzałem kilka razy, że wszystko to wokoło było zburzone przez Niemców, że Niemcy zrobili z tego miasta wielkie gruzowisko etc. Potem dowiedziałem się, że ci studenci, owszem, przyjechali z Hiszpanii, ale co do jednego byli Niemcami. Studiowali po prostu w Barcelonie. (more…)