Blog

Spaghetti z truflą

2016/07/30, Saturday

Jak niskim nakładem czasu, energii i pieniędzy zaimponować samicy Homo sapiens? Już nie szukajcie, już Wam powiem. Najlepiej użyć trufli. To brzmi elegancko i ekstrawagancko, a wręcz drogo, bo trufle to taka grzybowa arystokracja. Oczywiście same trufle o tym nie wiedzą, bo nie posiadają (prawdopodobnie) układu nerwowego, że o mózgu nie wspomnę. To bardzo ułatwia ich przyrządzanie – nie uciekają. (more…)

Pierwszy krok do gwiazd

2016/07/27, Wednesday

Znacie ten suchar o Francuzie, który jechał do Moskwy i Rosjaninie, który jechał do Paryża? Obaj mieli przesiadkę w Warszawie i obaj pomyśleli, że to wcale nie przesiadka, tylko są już na miejscu. W 1989 roku Polska odzyskała niepodległość, utraconą pięćdziesiąt lat wcześniej. Wydawało mi się wtedy, że z naszego języka zniknie pojęcie Zachodu, jako określenia czegoś lepszego. Bo przecież, skoro pozbyliśmy się komunistów, rozpisaliśmy wolne wybory i wprowadziliśmy kapitalizm, to za miesiąc, najdalej dwa, będzie tu tak samo jak we Francji, Wielkiej Brytanii, czy USA. Naiwnie czekałem na start polskiego programu kosmicznego, czy choćby czynnego uczestnictwa Polski w programach europejskich. Kończyłem wtedy osiemnaście lat, co w dobie przedinternetowej oznaczało, że miałem ubogie pojęcie o świecie. (more…)

Atrament wodoodporny

2016/07/06, Wednesday

Do naszych czasów dotrwały zasoby jedynie tych bibliotek sumeryjskich, których działalność zakończyły pożary. Ten pozorny paradox wynika z ówcześnie używanych nośników danych, a były nimi gliniane tabliczki. Niewypalona glina jest mało trwała, wypalona może przetrwać dziesiątki tysięcy lat. Tak więc pożar zrobił im CTRL + S. Nie łudźmy się, że nasze wpisy na fejsie przetrwają tyle, ale notatki na papierze już mogą. (more…)

Piekło na Ziemi

2016/07/03, Sunday

Europę szturmują nieprzebrane zastępy uchodźców, bądź też, zależnie od przyjętej dialektyki, hordy imigrantów. W roku 2015 było ich grubo ponad milion. Polityczna niemoc, moralne kłótnie, ekonomiczne analizy, krwiożerczy Assad, krwiożercze ISIS, to wszystko nie dotyka istoty problemu. Tym bardziej że ten milion to ledwie ułamek tych, którzy będą próbowali tu dotrzeć, wliczając w to tych, którzy jeszcze o tym nie wiedzą lub nawet się nie narodzili. Zjawisko tak masowej migracji miało miejsce już wiele razy, ale trudno będzie znaleźć o nim wzmiankę w podręcznikach historii, bo mowa o czasach, które możemy poznać tylko dzięki wykopaliskom, i to głębokim wykopaliskom. W grę wchodzi nie archeologia, lecz paleoantropologia. (more…)

Polityka historyczna

2016/05/28, Saturday

Co to jest kolonizacja? To wcale nie wygląda tak prosto, że do wybrzeża przybija nam obcy statek desantowy z krzyżami na żaglach i koleś w dziwnym hełmie ogłasza, że od tej pory Pomorze Zachodnie należy nazywać Nową Hiszpanią. Sprawa jest bardziej złożona i powolna. Mam wrażenie, że przez to jej sens nam umyka. Chodzi o kolonizację kulturową. (more…)

Pimp my ławeczka

2016/05/14, Saturday

Ławeczki siłowniane żyją krócej niż ludzie. Moja z piwnicznej siłowni ma ponad dziesięć lat i przestała nadążać za współczesnością. Miałem więc wybór: wymienić ją na nową lub zmodernizować. W piwnicy nie ma miejsca na dodatkowe przyrządy, na przykład na takie do ćwiczenia nóg. Postanowiłem więc niewielkim kosztem dodać do ławeczki gniazdo do mocowania dodatkowego osprzętu i tym samym sprezentować jej drugą młodość. No OK, godną starość, ale zawsze. (more…)

Błoto na Marsie

2016/05/09, Monday

Kilka miesięcy temu dzięki analizie spektrograficznej przeprowadzonej przez sondę Mars Reconnaissance Orbiter (MRO) potwierdzono istnienie wody na Marsie. Ale jeszcze nie pakujcie wędek ani strojów kąpielowych. Szybko tam nie polecimy, a nawet jeśli już polecimy, to ta marsjańska „woda” okaże się jedną z rzeczy, których rozsądnie będzie unikać. (more…)

Bułka z pieczarkami z Nowomiejskiej

2016/04/27, Wednesday

Tak, oczywiście wiem, że to wygląda mało fotogenicznie. Uwierzcie jednak, że dla tego smaku wsiadłem w styczniu ‘85 (a wtedy zimy były jeszcze prawdziwe) do nieogrzewanego przegubowego Irakusa, pojechałem z Bródna na Stare Miasto, gdzie u wylotu ulicy Nowomiejskiej na rynek było okienko, z którego sprzedawali bułki z pieczarkami. Smak pamiętam do dziś. (more…)

Pierwszy dzień rowerowy w T-shircie

2016/04/06, Wednesday

Rowerowy chaosTen rok był pierwszym, w którym nie rozpoczynałem sezonu rowerowego. Nie rozpoczynałem, bo go nie zamknąłem w zeszłym roku. Dziś natomiast był pierwszy dzień rowerowy w T-shircie. Niby nic wielkiego, ale jednak fajnie. To znaczy nie do końca fajnie, bo kiedy robi się tak ciepło, to sporo ludzi wyjeżdża na rower po raz pierwszy od wielu miesięcy. Na ścieżkach robi się ciasno i nawet wyprzedzanie zaczyna być problemem. (more…)

Wiek terroru

2016/04/04, Monday

Dawniej magister czy profesor wzbudzali o wiele większy szacunek niż dziś. Jeszcze kilkanaście lat temu proces zdobywania wykształcenia był powolny i żmudny. I jakkolwiek w głowach studentów lądowało masę niepotrzebnej wiedzy, to jednak by ukończyć studia, trzeba było wiedzę wtłoczyć do głowy, choćby zaraz po egzaminie miała z niej wyparować. Nie muszę chyba mówić, jak wygląda to dziś na niektórych „uczelniach”. (more…)

Zakazany pokój

2016/03/28, Monday


Jest wiele filmów, które chce się obejrzeć ponownie. Ten również do nich należy, choć w inny sposób: nie chcę obejrzeć go jeszcze raz w całości; chcę obejrzeć konkretne fragmenty. Bo ten film jest bardziej taką luźną federacją szczątkowych fabuł, związanych w całość tylko wizualną spójnością wizji. Ale, kurka wodna, jakiej wizji! (more…)

Zupa ogórkowa

2016/03/13, Sunday

Ha! Tego się nie spodziewaliście. Ja zresztą też nie, bo to kolejne danie, którego nienawidziłem w dzieciństwie. W związku z tym, że już powoli wychodzę z okresu dzieciństwa, postanowiłem się z tą zupą przeprosić. To zupa za grosze, zapewne dlatego była tak popularna w socjalistycznej Polsce. I zapewne dlatego wyleciała z domowego menu każdego, kto się chociaż minimalnie dorobił. (more…)

Captain Hack

2016/03/07, Monday

Jako małe dziecko obejrzałem spektakl teatru telewizji z lat chyba jeszcze siedemdziesiątych, w którym sprzęty domowe zbuntowały się przeciw domownikom. Nie pamiętam już, o co tam dokładnie chodziło, ale scena, w której odkurzacz unosi ssawkę, przypierając właściciela do ściany, sprawiła, że przez miesiąc spałem z głową ukrytą pod kołdrą. Jakkolwiek śmieszne to się dziś wydaje, paradoksalnie owa wizja wkrótce może się urzeczywistnić. (more…)

Rzeczy się naprawia: suwak

2016/03/03, Thursday

Rzeczy się naprawia. Niektórych rzeczy nie warto naprawiać, niektóre warto. Noszę tę samą kurtkę skórzaną od szesnastu lat i wcale nie jestem jej pierwszym właścicielem. Jest zrobiona z naprawę solidnej skóry, dwa razy wymieniałem w niej podszewkę, trzy razy wymieniałem suwak i kilka razy ją „modernizowałem”. Taką kurtkę warto naprawiać. (more…)

Szpecle z szynką i szpinakiem w sosie śmietanowym

2016/02/04, Thursday

To danie zasadniczo austriackie, ale nie istnieje prawo zabraniające przygotowania go we włoskich Dolomitach, na zaśnieżonej polanie na wysokości 1750 m n.p.m., przy minus pięciu stopniach i wietrze. Z racji warunków przygotowałem to danie trochę na skróty, co jednak nie umniejsza jego walorów smakowych. Szczerze mówiąc, te warunki tylko walory smakowe podbijają. (more…)

Kopia zapasowa dla cywilizacji

2016/02/04, Thursday

Dawno, dawno temu, za czasów studenckich, koledzy, którzy mieszkali w akademiku, opowiedzieli mi pewną zabawną i przykrą zarazem historię. Otóż postanowili naprawić gniazdko elektryczne w pokoju. By spełnić elementarne wymogi BHP i nie zakwalifikować się do finału nagrody Darwina, wyszli na korytarz i wykręcili bezpiecznik wspólny dla kilku pokoi. Szkoda, że nie uprzedzili nikogo o swoich zamiarach. W sekundę później zza drzwi w końcu korytarza wybiegło rozczochrane coś w powyciąganych dresach i z przekrwionymi oczami. To coś było studentką, która wstała o czwartej rano, żeby napisać pracę zaliczeniową na następny dzień. Wydarzenie miało miejsce około siódmej wieczorem, więc owa dziewczyna miała za sobą kilkanaście godzin pracy przerywanej tylko zaparzaniem kolejnych kaw. Jej złość wzięła się z tego, że od samego początku pracy ani razu nie nacisnęła CTRL + S. (more…)

Casio Pro Trek PRG 240T

2016/01/19, Tuesday

Po co taki zegarek, zapytacie? To zależy, czy traktuje się ten gadżet bardziej użytkowo, czy bardziej jako element biżuterii. Niektórzy dodatkowo traktują go jako lokatę kapitału lub zabezpieczenie na trudne czasy. Zapewniam Was, że jeśli nadejdą naprawdę trudne czasy, to sprzedanie zegarka będzie trudniejsze niż sprzedanie pary dobrych butów. No chyba, że będzie to Patek za pół miliona złotych – wtedy może uda się go wymienić na bochenek chleba. (more…)

Rzeczy się naprawia: kieliszek

2016/01/14, Thursday

Nie ma w tym nic złego, jeśli w przerwie między tworzeniem dzieł wielkich, muśniemy nieco przyziemnej codzienności. Byle muskanie owo nie było zanadto przyziemne. Wczoraj strzelił kieliszek. Ot, przeciąg poruszył firanką zbyt mocno, a może niezdarna służka w trakcie zmywania myślami była już przy spotkaniu ze swoim lubym, gdzieś pod wierzbą? Tego nie rozstrzygniemy. Jedyne, co pewne, to że wczoraj strzelił kieliszek. (more…)

Pożegnanie z mięsem

2016/01/10, Sunday

Wbrew temu co pisarze SF, włącznie ze mną, próbują wciskać czytelnikom, Mars nie nadaje się do terraformowania i prawdopodobnie nigdy nie będzie się nadawał. Nie dlatego, że to niemożliwe, tylko zwyczajnie nieopłacalne. Nie nadaje się do tego żadna inna planeta ani żaden księżyc Układu Słonecznego. Jeśli kiedykolwiek osiągniemy poziom technologiczny, który to umożliwi, już od dawna będziemy mieli wiele lepszych pomysłów, jak wynieść się z Ziemi i rozplenić zarazę ludzkości po naszej galaktyce. Co najmniej po naszej galaktyce. I nie mam tu bynajmniej na myśli rozpleniania banalnego białka. (more…)

Stanley Adventure Camp Cook Set

2016/01/08, Friday

28 grudnia, 16:45, godzina po zachodzie słońca. Doskonały moment na przerwę w wycieczce rowerowej i piknik połączony z przygotowaniem zupy chrzanowej. Ani pora roku, ani pora dnia, ani zimno, ani zapadający zmrok, ani deszcz… nic, zupełnie nic nie powstrzyma prawdziwego gadżeciarza przed wypróbowaniem nowego gadżetu. W tak (nie)sprzyjających warunkach przetestowałem nowy minimalistyczny zestaw Stanleya. (more…)