Archive for June, 2018

Amelia i Kuba. Wenecki spisek - krótki filmik

2018/06/18, Monday

Siostra Kuby połyka tabletkę, po której wyrastają jej włosy tam, gdzie nie powinny. Dzieciaki postanawiają pojechać do producenta leku po antidotum. Czeka ich pełna zabawnych przygód wyprawa do… Wenecji. Czy Mi zamieni się w yeti, czy pies potrafi sterować gondolą i jakie tajemnice skrywa Wenecja?

Ciemny lud wszystko kupi

2018/06/13, Wednesday

Możesz sobie po cichu marzyć o apokalipsie zombie, która – zależnie od twojego wieku – albo przemieni znienawidzoną nauczycielkę matematyki w mózgojada niepotrafiącego obsłużyć dziennik, albo zdejmie z ciebie kierat kredytu. Przyziemna prawda wygląda jednak tak, że w czasie apokalipsy zombie będziesz… no cóż, najpewniej będziesz zombie. (more…)

Piknik literacki

2018/06/08, Friday

Spotkanie
Zapraszam!

Chodzi o to, żeby dzieciaki w ogóle czytały

2018/06/04, Monday

Moją misją jest to, żeby dzieciaki w ogóle czytały. Staram się więc, pisać książki przede wszystkim ciekawe z szybką akcją, przygodami i humorem. Używając akcji jako nośnika, dopiero przy okazji przekazuję jakieś „mądrości” życiowe. (Więcej…)

Amelia i Kuba. Wenecki spisek - fragment #1

2018/06/01, Friday

Amelia i KubaDrzwi otworzyły się gwałtownie i wpadł przez nie szczupły mężczyzna o rozbieganym spojrzeniu.
— Nareszcie jesteście! — rzucił po angielsku.
Dzieci patrzyły na niego w osłupieniu. Mężczyzna nosił strój, który wskazywał na to, że jest kelnerem. A jeszcze bardziej wskazywała na to srebrna taca w jego dłoni.
— Jesteśmy — przyznał ostrożnie Kuba.
— Już się bałem, że nie zdążyliście wsiąść. — Kelner zmrużył oczy. — Myślałem, że będziecie… więksi. No nic, przygotujcie się — polecił im. — Zaraz zaczną się zamówienia. Jest środek nocy, ale w Serenissima Express czas biegnie inaczej. Gotowaliście kiedyś w restauracji pociągowej?
— Jakoś nie było okazji — Kuba wolno pokręcił głową.
— Co on gada? — spytała Mi. — Serowy express?
— Poradzicie sobie — zapewnił ich kelner. Nerwowo przełożył tacę w drugą dłoń. — Tu wszystko działa jak w normalnej knajpie. Tylko trochę buja. Hm, myślałem, że będziecie lepiej mówili po angielsku.
Kuba chrząknął, urażony.
Kelner odwrócił się i wyszedł.
Dzieci stały nieruchomo jeszcze chwilę.
— Co to było? — zapytała Amelia.
— Właśnie zostaliśmy przyjęci do pracy — powiedział Kuba. (more…)