Archive for January, 2016

Casio Pro Trek PRG 240T

2016/01/19, Tuesday

Po co taki zegarek, zapytacie? To zależy, czy traktuje się ten gadżet bardziej użytkowo, czy bardziej jako element biżuterii. Niektórzy dodatkowo traktują go jako lokatę kapitału lub zabezpieczenie na trudne czasy. Zapewniam Was, że jeśli nadejdą naprawdę trudne czasy, to sprzedanie zegarka będzie trudniejsze niż sprzedanie pary dobrych butów. No chyba, że będzie to Patek za pół miliona złotych – wtedy może uda się go wymienić na bochenek chleba. (more…)

Rzeczy się naprawia: kieliszek

2016/01/14, Thursday

Nie ma w tym nic złego, jeśli w przerwie między tworzeniem dzieł wielkich, muśniemy nieco przyziemnej codzienności. Byle muskanie owo nie było zanadto przyziemne. Wczoraj strzelił kieliszek. Ot, przeciąg poruszył firanką zbyt mocno, a może niezdarna służka w trakcie zmywania myślami była już przy spotkaniu ze swoim lubym, gdzieś pod wierzbą? Tego nie rozstrzygniemy. Jedyne, co pewne, to że wczoraj strzelił kieliszek. (more…)

Recka na Blog Książkoholiczki

2016/01/13, Wednesday

Felix Net i Nika - okładka Jeżeli macie nieuzasadniony lęk przed polskimi autorami, a poszukujecie lekkiej, pełnej akcji książki, która sprawi, że zwykły szary dzień nabierze kolorów, a także poprawi humor i wywoła uśmiech na twarzy to koniecznie musicie zapoznać się z tą serią. (więcej na Blog Książkoholiczki…)

Pożegnanie z mięsem

2016/01/10, Sunday

Wbrew temu co pisarze SF, włącznie ze mną, próbują wciskać czytelnikom, Mars nie nadaje się do terraformowania i prawdopodobnie nigdy nie będzie się nadawał. Nie dlatego, że to niemożliwe, tylko zwyczajnie nieopłacalne. Nie nadaje się do tego żadna inna planeta ani żaden księżyc Układu Słonecznego. Jeśli kiedykolwiek osiągniemy poziom technologiczny, który to umożliwi, już od dawna będziemy mieli wiele lepszych pomysłów, jak wynieść się z Ziemi i rozplenić zarazę ludzkości po naszej galaktyce. Co najmniej po naszej galaktyce. I nie mam tu bynajmniej na myśli rozpleniania banalnego białka. (more…)

Stanley Adventure Camp Cook Set

2016/01/08, Friday

28 grudnia, 16:45, godzina po zachodzie słońca. Doskonały moment na przerwę w wycieczce rowerowej i piknik połączony z przygotowaniem zupy chrzanowej. Ani pora roku, ani pora dnia, ani zimno, ani zapadający zmrok, ani deszcz… nic, zupełnie nic nie powstrzyma prawdziwego gadżeciarza przed wypróbowaniem nowego gadżetu. W tak (nie)sprzyjających warunkach przetestowałem nowy minimalistyczny zestaw Stanleya. (more…)

Julka

2016/01/06, Wednesday

JulkaZeszły rok to była dla nas głównie praca nad czternastym tomem „Felixa, Neta i Niki” oraz nad Julką. O Julce wcześniej nie wspominałem, jak i nie wspominam o innych projektach na wczesnych etapach realizacji. Ten wkracza właśnie w decydującą fazę. Napiszę więcej kiedy indziej, teraz tylko w skrócie: Julka to scenariusz filmu fabularnego dla widza w wieku 9-13 lat, choć jak to zwykle bywa w moim przypadku, starałem się, żeby nie nudzili się również dorośli. Tym razem Kasia, występująca wcześniej w roli redaktora, jest współautorem. Projekt czeka na decyzję Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej w sprawie dotacji.

To było dużo, dużo pracy. Mam nadzieję, że efekt będzie tego wart. Trzymajcie kciuki, żeby się udało.

Strachy

2016/01/05, Tuesday

Czemu piec centralnego ogrzewania nie może płynnie regulować wielkości płomienia pod kotłem, jak to potrafi zwykła kuchenka turystyczna za piętnaście zeta? Czemu odpala dysze na full i zaraz wyłącza? A im zimniej jest na dworze, tym częściej i na dłużej odpala? Instalacja podlega więc ciągłym naprężeniom wynikającym ze zmian temperatury. Nie ubolewam nad zmęczeniem materiału, lecz nad tym, jak mój własny dom straszy mnie nawet bez wsparcia z zaświatów. Te stuki, piski, jęki i kwęki, rozchodzące się wśród nocnej ciszy, czynią historie powstające na klawiaturze QWERTY jakby bardziej realnymi. Dla autora przede wszystkim. (more…)

Często żyjemy nadzieją. Bo chcemy żyć

2016/01/04, Monday

Felix Net i Nika - okładka To jedna z lepszych części od dłuższego czasu. Napakowana humorem i akcją. Zawiera wszystko, co tylko może być najlepsze w tym cyklu. Polecam. Nie tylko fanom, bo bez większych trudności tomy można czytać wyrywkowo. Więc jeśli komuś nie podpasował Gang Niewidzialnych Ludzi (pierwsza powieść w serii), to niech spróbuje teraz. A nuż się zakocha. (więcej na Między sklejonymi kartkami…)

Polska w ruinie

2016/01/03, Sunday

Maxpedition Jumbo

Brzydkie miasto, brzydki kraj, brzydcy ludzie, śmierdzi, wszędzie śmiecie, syf, szczury, złodzieje i w ogóle. Ok, to prawda, to wszystko prawda, ale już się nie znęcajmy nad tym Nowym Yorkiem i pomówmy o Warszawie. (more…)