Archive for June, 2015

Twarze, wiele twarzy

2015/06/30, Tuesday

Na stołówce w X giną sztućce. Kradną je wszyscy, przy czym oczywiście nikt się nie chwali, że je kradnie. No chyba że w zaufanym towarzystwie. Wieczorami w podgrupach kumple opowiadają sobie, kto ile ukradł i jak sprytnie je kamuflował, by reszta nie zauważyła. Prócz tego niektórzy działają w pojedynkę i po prostu milczą. Oficjalnie jednak nikt nie kradnie, choć sztućców ewidentnie jest coraz mniej. (more…)

Recenzje młodzieżowe - AiK NS

2015/06/29, Monday

Amelia i KubaRafał Kosik znany jest głównie z serii ,,Felix, Net i Nika’’, która podbiła serca polskich nastolatków. W tym również i moje. Dlatego też chciałam zrecenzować jego inną książkę. Jest to ,,Amelia i Kuba. Kuba i Amelia. Nowa szkoła.’’, trzecia po ,,Amelia i Kuba. Godzina duchów’’ i ,,Kuba i Amelia. Godzina duchów’’ powieść z tej serii. (więcej na recenzje-mlodziezowe.blogspot.com…)

Tata nauczył mnie, że mogę nie mieć racji

2015/06/25, Thursday

Mieliśmy w domu słoiczki ze śrubami ponumerowane według średnic, zestaw wiertarek i wierteł, imadła. Hydraulika wzywaliśmy tylko wtedy, kiedy trzeba było zakręcić wodę w całym pionie. W Syrence remontowaliśmy skrzynię biegów, wymienialiśmy uszczelkę pod głowicą silnika, choć nie było to proste. Facet powinien takie rzeczy umieć. Potem ze zdumieniem odkryłem, że inni nie mają w domu niemal żadnych narzędzi. (więcej na wyborcza.pl lub w dzisiejszej papierowej Gazecie Wyborczej)

Bób na prosto

2015/06/23, Tuesday

Trwa sezon na bób, co jest doskonałą okazją, by przygotować bób. Logiczne. Poniżej przedstawiam najprostszy sposób jego przyrządzenia. Bób to tanie, zdrowe i smaczne warzywo, więc czemu się przed nim opierać? Przygotowanie zajmie dwadzieścia minut i nie będzie przy tym ani dużo pracy ani dużo myślenia – to ostatnie utrąca wszelkie argumenty przeciwbobowe. (more…)

AiK - recenzja na vitwoman.pl

2015/06/22, Monday

Amelia i KubaRafał Kosik, autor książki dla dzieci „Amelia i Kuba. Kuba i Amelia. Nowa szkoła” doskonale trafił w mój dziecięcy gust. Gust, którym w przyszłości będę chciała zarazić swoje dzieci. Bo nie dla mnie Harry Potter czy Opowieści z Narnii, ja zdecydowanie wolę książki, w których mogę odnaleźć część własnego życia, codzienności, problemów z którymi sama musiałam się zmagać. I taką właśnie książką jest jest Amelia i Kuba. (więcej na vitwoman.pl…)

Schrade tactical fountain pen

2015/06/20, Saturday

Po co komu długopis taktyczny, można zrozumieć – choćby po to, by w połączeniu z notesem Rite in the Rain pisać niezależnie od pogody pod ostrzałem germańskiego lub ruskiego oprawcy (da się nawet pod wodą). Odpowiedź na pytanie, czemu może służyć taktyczne pióro wieczne, jest trudniejsza. Wystarczy przecież wysoka wilgotność powietrza, by pióro stało się niemalże kompletnie nieprzydatne. Że o deszczu nie wspomnę. (more…)

Z kamerą wśród książek

2015/06/16, Tuesday

Rozmawiam z Miłoszem Konarskim z portalu Z kamerą wśród książek na temat Amelii i Kuby oraz trochę o następnej części Felixa, Neta i Niki. Warto posłuchać, a jeżeli nie chcecie posłuchać to i tak warto obejrzeć, bo całkiem ładnie wyglądamy.

Notatki nowojorskie 8

2015/06/15, Monday

Pamiętacie youtubowy filmik, w którym ubrana w obcisłe legginsy antypatyczna laska lezie przez dziesięć godzin w dziwnych porach przez najgorsze dzielnice NY, co by udowodnić, ile razy zostanie zmolestowana? Wnioski płynące z tego filmu mogę potwierdzić – otóż można łazić w dowolnej porze, w dowolnym stroju i w dowolnym miejscu Nowego Yorku, robić z siebie debila, i mimo to nie zostać nawet dotkniętym palcem. Bo tak to wygląda, NY jest generalnie bardzo bezpiecznym miastem. Zdecydowanie mniej bezpiecznie czułem się w Nicei, na przedmieściach Paryża albo w Lublinie. Oczywiście jest pewne małe ale… (more…)

Kiedy Polak będzie szanował prawo

2015/06/12, Friday

Dwa albo i trzy miesiące temu otwarto/otworzono kładkę pieszą nad Trasą AK/Toruńską. Od strony bielańskiej ciąż stoi tam jednak znak zakazu wstępu, co czyni tę kładkę jedyną w Polsce jednokierunkową kładką pieszą. A jeśli kładka się zarwie, albo ktoś kogoś tam napadnie, no to koleżko jesteś sam sobie winien - był znak, nie? No chya, że szedłeś od strony Żoliborza, wtedy inna rozmowa. (more…)

Ciekawy powrót do podstawówki

2015/06/10, Wednesday

Amelia i KubaRafała Kosika znam głównie z pozycji dla starszego wiekiem czytelnika jak “Mars”, “Vertical” czy “Kameleon” oraz z różnego rodzaju opowiadań jak na przykład (bardzo lubiane przeze mnie) “Miasta ponad i pod” z bardzo dobrej antologii “Herosi”. Rafał jest również autorem serii dla młodszego, nastoletniego czytelnika - “Felix, Net i Nika”. Od jakiegoś czasu swych sił próbuje również w pisaniu dla najmłodszego grona. Dziś recenzowana książka jest właśnie jedną z nich. (więcej na Książki w pajęczynie…)

Biurka polskich pisarzy

2015/06/08, Monday

Nie da się ukryć, że moje biurko nie jest wzorem minimalizmu. Ono nawet wzorem racjonalizmu nie jest. Obrastam przedmiotami, co po trosze jest wynikiem nawyku zbieractwa z czasów dzieciństwa spędzonego w kraju równych żołądków, a po trosze tego, że zwyczajnie lubię przedmioty, szczególnie te przydatne. Tak, jestem gadżeciarzem. (więcej na booklips.pl…)

Po co nam ogonki?

2015/06/04, Thursday

Moim pierwszym urządzeniem, które można by nazwać komputerem kieszonkowym, był notes elektroniczny Casio. Miał wygodną klawiaturę fizyczną, ale nie istniał żaden sposób, by wpisać tam „ą”, „ć” czy „ź”. Potem pojawił się Palm z systemem rozpoznawania pisma odręcznego. Rozwiązanie rewelacyjne w swej prostocie. Algorytmy rozpoznawania pisma odręcznego były znane i stosowane od dawna, choćby w kosztującym majątek applowskim Newtonie, jednak dopiero w Palmie sposób wprowadzania znaków okazał się bardzo łatwy do opanowania przez przeciętnego użytkownika. Jeżeli użytkownik ten nie próbował pisać po polsku. (more…)

Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie - fragment #1

2015/06/01, Monday

Zaplecze pralni Pakol Raban w żadnym razie nie dawało się opisać przy użyciu określeń pozytywnych. Było tam ciasno, gorąco, wilgotno, a do tego za jedyne źródło oświetlenia służyła humorzasta świetlówka. W deszczowe dni z nieznanych powodów zaczynała mrugać z częstotliwością tak dobraną, by wkurzać jak najmocniej. Chudy, stały pracownik pralni, nazywał tę świetlówkę psychojarzeniówką. Właściciel pralni, pan Raban, odmawiał wymiany, twierdząc, że póki nie zgaśnie całkiem, to znaczy, że działa poprawnie. (more…)