Archive for February, 2015

Amelia i Kuba / Kuba i Amelia. Cześć druga. Fragment #1

2015/02/18, Wednesday

Po przedpokoju przechadzała się Mi z Frankiem na sznurku. Franek był iguaną, czyli legwanem, czyli jaszczurką. Ta jaszczurka w swoich rodzimych rejonach, gdzieś w Ameryce Południowej, potrafiła osiągnąć półtora metra długości i dwadzieścia kilo wagi. Kiedy Mi przekonywała mamę do zakupu Franka, mocno mijała się z prawdą. Powiedziała, że Franek już nie urośnie. Oczywiście rósł, ale na tyle wolno, że nikt tego nie zauważał.
Franek miał na szyi zapięty zepsuty zegarek mamy. To miała być obroża, a do niej przywiązany był sznurek, udający smycz.
– To dlatego chciałaś się uczyć węzłów? – zapytał Kuba, stając w drzwiach swojego pokoju. – Co ty właściwie robisz?
– Szkolę Franka. – Mi wycelowała palec w jaszczurkę i powiedziała zdecydowanym głosem – siad! O, patrz, usiadł. Szybko łapie. (more…)

Notatki nowojorskie 4

2015/02/11, Wednesday

Nowy York
Ciekawe w NYC, a pewnie i w całych Stanach, jest podejście do BHP. Z jednej strony w USA jest coś około miliona prawników i każda instrukcja obsługi kuchenki mikrofalowej zawiera wzmiankę o tym, żeby nie suszyć w niej włosów ani dzieci, a z drugiej… otwarta klapa magazynowa w chodniku – spoko. Nieizolowany włącznik światła wewnątrz łazienki – spoko. Metalowy, nieizolowany, nieuziemiony włącznik metalowej lampki tuż nad umywalką – również spoko. A jeśli już jesteśmy w łazience, w którą stronę odkręca się wodę w prawdziwie polskim kranie? Clockwise czy counter clockwise? Teraz jakoś nie mogę sobie przypomnieć, ale wiem, że w Stanach cały czas się myliłem. (more…)

Dzień pieszego pasażera

2015/02/08, Sunday

17Co jakiś czas obiecuję sobie, że nie będę korzystał z komunikacji miejskiej, a już szczególnie z tramwajów, bo nie stać mnie na takie marnotrawstwo czasu. Przejazd tramwaju przez takie na przykład Rondo Babka trwa więcej niż obejście ronda wokół na piechotę. Niestety zaraz się łamię, tłumacząc to sobie na różne sposoby, na przykład, że będę mógł poczytać, albo że popatrzę na ludzi i zrobię się od tego mądrzejszy. Kończy się na tym, że w trakcie pokonywania Ronda Babka czytam pół rozdziału książki i mam chęć wyjść i popchnąć tramwaj. (more…)

Modyfikacja Maxpedition Mongo

2015/02/02, Monday

Maxpedition MongoTo jest wpis dla maniaków przeróbek. Pisałem już kiedyś o torbie Maxpedition Mongo. To genialna torba taktyczna, miejska, fotograficzna, podróżnicza, czy co kto sobie jeszcze wymyśli. Nie jest jednak pozbawiona wad, których producent z niewyjaśnionych powodów nie usuwa mimo wielu lat produkcji i narzekań użytkowników. Nie wiem, czy trafi tu jakiś właściciel takiej torby, ale jeśli trafi, to może mu się przydać opis poniższej modyfikacji. (more…)