Archive for February, 2007

Wierność

2007/02/25, Sunday

Caban na schodach Ile są warci przyjaciele, możesz się łatwo przekonać, dzwoniąc do nich o drugiej w nocy z pytaniem, czy pomogą ci zakopać trupa w lesie. Sądzę, że mam paru takich, którzy powiedzą, że umyją tylko zęby, narzucą płaszczyk na piżamkę, wezmą z piwnicy łopatkę i jadą. Albo tylko mi się wydaje… (more…)

Pyrkon 2007

2007/02/23, Friday

Pyrkon Kto narzekał, że nie byłem na żadnym spotkaniu autorskim w Poznaniu? Naprawiam ten błąd. Wybieram się po Poznania na Pyrkon w dniach 23 - 25 Marca. Dokładny terminarz spotkań będę znał za kilka dni.

Wąchar i niewidzialny człowiek

2007/02/18, Sunday

Caban Wąchar (z ang. „Vou hair” – widzące włosy). Obserwując czasem mojego psa, Cabana, który ma wiecznie grzywkę na oczach i nie daje jej sobie nijak zawiązać, zastanawiam się, jak to możliwe, że pies ten nie wpada na ściany i sprzęty domowe, ani ludzi. Porusza się z gracją sennego niedźwiedzia i powinien być w zasadzie nazywany psem obronno-tratującym. (more…)

Zielony Śmierdziel

2007/02/15, Thursday

Zielony śmierdziel Zielony Śmierdziel w terminologii dziecięco-okrutniczej oznacza owada, który normalnie jest zielony, a po rozgnieceniu śmierdzi. Z punktu widzenia dziecka życie owada dzieli się te właśnie dwa etapy. (more…)

Walentynki w przekroju

2007/02/12, Monday

Serce to zwykła pompa hydrauliczna, a miłość to nic ponad ewolucyjnie wykształconą metodę utrzymania samca i samicy w związku na tyle trwałym, żeby ich mały replikant (dziecko) zdążył się usamodzielnić. (more…)

Blog

2007/02/09, Friday

Powstrzymywałem się dzielnie przez tyle lat, ale jednak nie wytrzymałem i zacząłem pisać bloga. Proszę, częstujcie się często:

rafalkosik.com/blog

.

Problemy i przemijanie

2007/02/08, Thursday

Rafał Kosik Siedzę w spokojnym domku w górach i usiłuję pisać czwartą część „Felixa, Neta i Niki”. Problemy miały zostać w Warszawie i zwalić mi się na głowę hurtem dopiero po dwóch tygodniach, kiedy planowałem wrócić. Niestety istnieją nowoczesne technologie, których głównym zadaniem jest dostarczanie problemów o każdej porze i w każde miejsce. (more…)

Gulasz sojowy

2007/02/07, Wednesday

Idziemy do Carrefoura i po krótkiej dyskusji z ochroniarzem obstajemy przy swoim, że plecaka nie zostawimy w przechowalni, bo nie ufamy rudej pani, która wydaje numerki. Większość czynności pomijam. Istotne jest to, że bierzemy kostki sojowe, czy jak to się tam nazywa. Może granulat – takie małe, niedorozwinięte fistaszki w folii. Waży to coś tyle co gołębi puch i nie wiem jakim cudem może po zamoczeniu zawierać 21% białka. Ważne, żeby nie było modyfikowane genetycznie, bo nie chcemy, żeby nam wyrosły rogi, albo skrzela. (more…)

Renegat

2007/02/03, Saturday

Nocarz - okładka Kto nie był, niech żałuje. Impreza promocyjna Renegata zaczęła się od ataku terrorystów, czy tam antyterrorystów – zresztą nieważne, i tak strzelali ślepakami. Wróć! Zaczęło się od zamówienia piwa, ale to można pominąć, bo zawsze od tego się zaczyna. To jakby pisać, że film rozpoczyna się wyjęciem płyty z pudełka. Ale fakt, atmosfera była poważna, bo w końcu do Paradoxu przyszli faceci, którzy strzelają, a nie tylko piszą o strzelaniu. (more…)

Nie rozumiemy się nawzajem

2007/02/01, Thursday

Wypowiadam te same słowa, które Ty słyszysz. Jednocześnie co innego chcę przekazać, a Ty co innego odbierasz. Czy ja źle mówię, czy Ty źle słuchasz? (more…)