Archive for September, 2002

Czarne Słońce

2002/09/24, Tuesday

publikacja Science Fiction 18 (9/2002)

(fragment)

Science Fiction 18 (9/2002) - okładkaSpała kilka godzin. Zregenerowała siły, ale jak wstała i tak czuła się dziwnie, nie wiedząc, czy jest noc, czy dzień. Ponieważ nie miała nic do roboty poszła na spacer po swoim poziomie. Stwierdziła przy tym, że na inne poziomy nie ma wstępu. Zwiedziła basen, mini-zoo, fitness club, wjechała windą do sali 0.1G mieszczącej się tuż obok doków, przegrała w kasynie 11 dolarów i na koniec usiadła na ławeczce w kopule widokowej udającej zakątek londyńskiego parku. Siedziała tam z godzinę wpatrując się w błękitną planetę i głęboką próżnię poprzetykaną odległymi słońcami. Powtórzyła swoją zabawę z dzieciństwa polegającą na próbie wyobrażenia sobie końca Wszechświata, lub jego nieskończoności. Z uśmiechem stwierdziła, że jak zawsze nie udawało się. Widziała kilka spadających gwiazd rysujących atmosferę jak szybkie cięcia skalpela, ale już nie powtarzała swojego życzenia. Wiedziała co zwiastują te małe błyski. (more…)

Bar

2002/09/09, Monday

pobierz plik txt…

Bar, jak większość tego typu miejsc, był dosyć mroczny, ale w przeciwieństwie do większości tego typu miejsc nie był zadymiony. Wyjaśnić obydwie cechy można w prosty sposób: od miesiąca nie było prądu, a klientów od jakiś dwu tygodni. Poprawka: był jeden klient, do tego stały, ale nie palił. Pił za to dużo.
Bar miał ten duży plus, że znajdował się w suterenie. Nie było tu dużych okien przez które wpadałoby światło czy gwar miasta. Gwar miasta… jaki gwar miasta?…
– Wiesz co… – odezwał się stały klient znad szóstej szklanki szkockiej z colą.– Wcale nie zamierzam się zapijać na śmierć.
Był drobnym facetem pod czterdziestkę, już łysiejącym. Tania, szara marynarka wisiała na jego wąskich ramionach, jak na sklepowym wieszaku. (more…)